promo-image

Mamy to! Mamy Nowy Rok. Rok 2018. Pierwsze dni Nowego Roku to świetny moment na podsumowanie grudniowego Day by day – fotografii codzienności. Zakończone świętowanie i włączony tryb pracy? A może jeszcze błogo się lenisz i nie ruszasz z kanapy? Nieważne, bo najistotniejsze jest to, że na pewno jesteś w tym momencie najszczęśliwszym człowiekiem, który wita nadchodzący rok z optymizmem i wiarą w siebie, swoje cele i zbliżające się ważne chwile! Zdradzę Ci, że ja właśnie tak się czuję – jak najszczęśliwsza babka na świecie.
Duża w tym rola dobrego przygotowania do Nowego Roku i nastawienia na radość. A jeszcze większe znaczenie ma w moim samopoczuciu pożegnany, przecudowny grudzień. To było piękne 31 dni. Całe szczęście to właśnie on został wybrany na miesiąc fotografowania codzienności, bo to czas tak magiczny i niezwykły, że zasługuje na wyróżnienie w kadrach. Dziś przychodzę do Was z małym podsumowaniem day by day, które poczyniłam kończąc 2017 rok.

Day by day w grudniu – zmiany, niespodziewajki i sporo magii

Mimo dokładnego rozplanowania tych 31 dni i maksymalnego wykorzystywania każdego z nich, nie wszystko poszło zgodnie z planem. Co ciekawe, wcale nie jest mi z tym źle, bo dzięki tym niespodziewanym rzeczom udało mi się znaleźć czas na odpoczynek i chwile na wyłączność dla siebie i najbliższych. Gdybym miała „naznaczyć” grudniowe Day by day którymś z najważniejszych momentów, byłaby to przeprowadzka. Co prawda miało to miejsce dopiero pod koniec miesiąca, ale już samo oglądanie mieszkań przyspieszało bicie serducha.

Ważne jak się zaczyna i jak się kończy

Grudzień zaczął się w sposób najprzyjemniejszy z możliwych. Pierwsze dni spędziłam w cudownym otoczeniu gór, w towarzystwie zasp śnieżnych i moich dwóch chłopaków. Tak przywitany miesiąc musiał być piękny i zakończyć się równie dobrze. Od samego początku wzięłam się ostro do pracy. W te ostatnie dni w roku chciałam jeszcze bardziej zwiększyć produktywność i odhaczyć wszystkie krótkoterminowe cele.

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywne

 

Praca, rozwój, inwestycje

Całe szczęście, udało nam się zainwestować w sprzęt i ogarnąć trochę kwestii technicznych biznesu, bo – mam nadzieję – 2018 będzie rokiem mocno rozwojowym. W sprawach zawodowych planuję postawić kilka sporych kroków do przodu i trzymam kciuki za siebie. Podczas noworocznego obiadu praktycznie każdy członek rodziny narzekał, że kolejnego dnia musi iść do pracy. W takich momentach sama sobie zazdroszczę, że robię to, co kocham i wręcz nie mogę się tych pracujących dni doczekać.

W grudniu najbardziej skupiłam się na dopracowaniu aspektów technicznych bloga (choć wizerunkowych także) oraz „powrocie” do regularnych postów w social mediach. Otworzyłam także zapis na newsletter, więc jeśli tylko masz ochotę, to TUTAJ możesz zostawić mi swój email. Nie będę wysyłać wiadomości zbyt często, bo najprawdopodobniej co 2 tygodnie. Jednak dzięki wpisaniu się na listę subskrybentów nie przegapisz informacji o nowościach na blogu, dostaniesz sporo darmowych materiałów, a już niedługo dowiesz się o moich super-świetnych projektach kreatywnych i fotograficznych.

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywne

 

Mały Pan Prezes zarządził odpoczynek

Miki dość dosadnie daje nam do zrozumienia, że chciałby już opuścić przytulne mieszkanko i przywitać się z nami tu, na zewnątrz. Z tego powodu jestem zmuszona zwolnić ze zleceniami fotograficznymi. Udało mi się jednak jeszcze w tym roku wykonać kolejną sesję w ramach (rocznej już) współpracy. Jak zwykle moja niezawodna modelka Antonina pomogła odwalić kawał dobrej roboty. Nic tak nie cieszy jak zadowolony klient.

Zanim dostaliśmy z Maluchem nakaz oszczędzania się, udało mi się „poskakać” wokół dzieciaków przygotowujących pierniki i uwiecznić na zdjęciach nasze ubieranie gwiazdy świątecznego domu – choinki. Na tym jednak skończyły się moje świąteczne przygotowania, bo od 20 grudnia można mnie było spotkać głównie w łóżku lub na kanapie. Nie dokupiłam reszty prezentów, a miałam ich i tak niewiele, więc w tym roku nie byłam idealną Gwiazdką i nie obdarowałam wszystkich najbliższych. Całe szczęście wybaczyli mi ten fakt! Żeby nie tracić jednak czasu, spędzałam go z laptopem na kolanach i dopracowywałam szczegóły newslettera i strony.

Zdecydowanie wolę aktywne dni, ale ten cały smutek leżenia osładzał nam kochany Tata Mikiego. Opiekuje się nami najlepiej jak się da, aż mam wyrzuty sumienia, że wszystko robi sam.

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywne

 

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywneŚwięta inaczej, ale równie dobrze

Jakby mało było nieszczęść (tak, spędzanie dni w pozycji leżącej jest dla mnie olbrzymim wyzwaniem i nie wywołuje uśmiechu na twarzy, jak u niektórych leniwców) tuż tuż przed Świętami przyplątało się do mnie przeziębienie. Niezależnie więc od mojej woli spożywałam więcej cytrusów, czosnku i miodu w połączeniu z farmaceutykami niż pierników i mikołajków z czekolady. Boże Narodzenie to jeden z nielicznych okresów w roku, kiedy widzę się z Tatą i braćmi. Tak też było w tym roku, tylko trochę bardziej kichająco niż zwykle. Nie zmienia to jednak faktu, że cudownie było spędzić pierwsze Święta we trójkę, mając przy sobie także ukochanych facetów z Belgii.

 

Nowe miejsce na Nowy Rok

Przeprowadzka poszła dość sprawnie, choć P. twierdzi inaczej, nie wiem dlaczego… Może chodzi mu o to, że to jego bicki ćwiczyły przy noszeniu pudeł (a czekają go jeszcze meble), a moje paluchy jedynie dyrygowały… Ostatnie grudniowe noce i dnie spędziliśmy już w naszych metrach kwadratowych. No dobra, jeszcze nie własnych, ale wszystko po kolei. Pierwszy poranek ze śniadaniem i kawą w łóżku zdecydowanie cudownie zapoczątkował tę mieszkaniową przygodę. Nieco zalewa mnie irytacja, kiedy potykam się o te wszystkie pudła, walizki, rzeczy luźno leżące na podłodze, które nie mają jeszcze swojego określonego miejsca… Jednak i tak cieszę się, że udało nam się znaleźć cztery kąty, w których zmieści się (i wkomponuje w wystrój) moje ukochane biurko.

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywne

 

Fajerwerki bez szału

Na tych wszelkiego rodzaju pakunkach i pudłach spędziliśmy Sylwestra ze znajomymi. Na spokojnie, bez ostrego chlania i dzięki temu bez kaca na drugi dzień (na bank myśleliście, że planuję zabawę skończyć z ostrym wynikiem promili, co nie?!). Przywitaliśmy 2018 z uśmiechem i niesamowitą energią do działania. Przeprowadzka to swojego rodzaju symbol tej całej „nowości” końca 2017 roku i początku 2018. Nowy rok = nowe miejsce, nowe doświadczenia, nowe wyzwania, nowe szanse. Choć podobnie jak w poprzednim roku postanawiam brak postanowień. Na pierwszym miejscu stoi rodzina, następnie spisane w serduchu i plannerze cele zawodowe i osobiste. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie jestem w stanie tego roku zaplanować w każdym calu. Wraz z pojawieniem się wyczekiwanego Małego Człowieka, wiele się zmieni i to także będzie nowością, chyba największą od długiego czasu i na długi czas. Zostawiam sobie więc margines „błędu” i skupiam się na najważniejszych – osobach i zadaniach.

Day by day - fotografia codzienności | Moyemu - studio kreatywne

 


Day by day z aparatem – dlaczego warto fotografować codzienność?

codzienna praca z aparatem – im więcej czasu w ciągu dnia (każdego!) spędzasz ze sprzętem w rękach, tym lepiej go poznajesz i sprawniej działasz; poznanie narzędzia pracy jest podstawowym warunkiem osiągnięcia zamierzonych, dobrych efektów.
→ dokumentacja ważnych wydarzeń – nie oszukujmy się, pamięć ludzka zawodzi; choć wszystko mam spisane w moim BuJo i plannerze segregatorowym, to zdjęcia zawsze są tą dokładniejszą dokumentacją; to dzięki nim przywołujemy najpiękniejsze i najdokładniejsze wizualne wspomnienia.
→ więcej w zasięgu wzroku – codzienne życie w biegu często powoduje w nas zamknięcie oczu na wiele ważnych elementów naszego otoczenia, jak ludzie, miejsca, momenty, przedmioty, uczucia; wstając z łóżka z nastawieniem, że będziesz szukać chwil wartych udokumentowania, zwracasz uwagę na więcej szczegółów i często to właśnie one lądują w kadrze.
→ docenianie codzienności – kiedy codziennie przeżywasz wiele ważnych chwil, mogą one wydawać się niewarte uwagi i obojętne w budowaniu naszego nastroju; w rzeczywistości jednak często te z pozoru nieznaczące wydarzenia mają bardzo duży wpływ na nasze życie i nas samych.


 

Grudzień był idealnym zakończeniem minionego roku, pełnego wrażeń, doświadczeń, emocji, uczuć, sukcesów, porażek i działania. Najlepsze jest to, że w 2018 rok wkraczam jako najszczęśliwsza kobieta świata. Gotowa przywitać mężczyznę swojego życia i przeżyć mnóstwo momentów, które zapadną w pamięć na całe życie. Wiem, że te 12 miesięcy będzie tak samo piękne jak trudne, ale jestem na to przygotowana najlepiej jak mogę. A to, czego się nie spodziewam? Niech przychodzi, biorę to na klatę!

Życzę Wam w tym rozpoczętym Nowym Roku dokładnie tego, czego sami sobie życzycie. Niech Wasze życie wygląda dokładnie tak, jak tego pragniecie. Niech marzenia nie zostaną jedynie marzeniami. Niech motywacja nie kończy się wraz z pierwszymi dniami stycznia. Układajcie swoją codzienność po swojemu i fotografujcie ją, żebyście pod koniec roku mogli prześledzić 2018 i powiedzieć sobie, że był przepełniony cudownymi chwilami ♥

 

Wszystkiego najpiękniejszego!

Weronika

promo-image