Mój DIY Planner 2017

Mój DIY PLANNER 2017, czyli jak zorganizować sobie życie

PODZIEL SIĘ
FacebookTwitterGoogle+Email
Dzień dobry, Kreatywni!

Pewnie (a raczej na pewno) nie wiecie, że kiedyś byłam mocno roztrzepaną dziewczyną, która za nic miała jakąkolwiek organizację czasu i jego efektywne wykorzystywanie. Dziś nie potrafiłabym funkcjonować bez długopisu i chociażby jednej kartki papieru, za pomocą których uporządkowuję zadania do wykonania, cele i plany oraz inne ważne sprawy, które tak szybko uciekają z głowy. Z pomocą przychodzi mój DIY Planner 2017, który samodzielnie zaprojektowałam i stworzyłam. To takie moje dziecko, bez którego nie wyobrażam sobie… życia. 

Mój DIY Planner 2017 | My small big creation

Mój DIY Planner 2017

 

Dlaczego stworzyłam własny Planner?

No tak, z pewnością prościej byłoby po prostu go kupić. Wybór kalendarzy w sklepach jest ogromny. Można przebierać, są te z planem dziennym, tygodniowym, duże, małe, kolorowe i zwyczajnie „praktyczne” bez udziwnień. Wszystkie spełniają swoją podstawową funkcję – oferują miejsce, gdzie możesz zapisać, aby zapamiętać.

Wadą – w moim przypadku – tych produktów jest to, że żaden z nich nie jest taki, jaki mi się marzył. Jeden ma za mało miejsca na notatki, drugi z kolei jest zbyt pstrokaty. Do tego dochodzi też kwestia tego, co się znajduje w środku. Fajnie, że jest dzienna rozkładówka, ale brakuje za to miejsca na podsumowanie miesięcznych wydatków, czy listy książek do przeczytania. A to wszystko chciałam mieć w jednym miejscu.

Mój DIY Planner 2017  jest dokładnie taki, jakiego mi trzeba. Wiem, ile miejsca chcę przeznaczyć na codzienną listę zadań do wykonania. Wiem, że potrzebuję tabelki, w której czytelnie określę wydatki i wpływy finansowe, czy miejsca na przeróżne zapiski dotyczące My small big creation (np. spis pomysłów na biżuterię handmade czy listę zakupów do cardmakingu). I tę całą „wiedzę” uwzględniłam w swoim projekcie.

Nie ukrywam, że w kwestii wyglądu także jestem wybredna, a każdemu ze sklepowych plannerów zawsze czegoś brakowało lub czegoś było w nich za dużo. Teraz mam miejsce na zapisanie wszystkiego, co mi się marzyło zapisać.

Wygoda w parze z wyglądem – Planner w „ubranym” segregatorze

Mój Planner to w rzeczywistości mocno rozbudowany organizer. Bazą jest tutaj zwyczajny segregator o rozmiarze arkusza a5, który ubrałam w bawełnianą okleinę introligatorską.

Na wewnętrznej stronie przedniej okładki wygospodarowałam miejsce na wizytownik oraz mini piórnik na długopisy i inne przybory.

  1. DLACZEGO ORGANIZER – SEGREGATOR?

Dzienny kalendarz na cały rok to około z dodatkiem wszystkich innych kart, jakie stworzyłam, to dość spora ilość stron. Dzięki wybranej formie, nie muszę nosić „całego roku” przy sobie, mogę zostawić w segregatorze tyle kart, ile jest mi w danym okresie potrzebnych, a pozostałych użyć wtedy, kiedy przyjdzie na nie pora – w każdej chwili mogę dodawać lub redukować liczbę przypiętych kart.

Co ważne – cały Planner stworzyłam w języku angielskim. Nie jest to dyktowane modą na unikanie naszego rodzimego języka, ale tym, że latem tego roku będę rozmawiać wyłącznie po angielsku. Wiadomo, umiejętność nieużywana zanika, postanowiłam więc już teraz przestawić się na obcy język i ćwiczyć, wciskam go więc wszędzie tam, gdzie mogę.

Mój DIY Planner 2017

 

Co w sobie ma mój DIY Planner 2017?

Organizacja kreatywnego życia

  • kalendarz dzienny
  • kalendarz miesięczny
  • podsumowanie finansowe każdego miesiąca
  • habit tracker każdego miesiąca
  • plan oszczędzania pieniędzy 
  • spis książek i filmów

Nie przepadam za kalendarzami tygodniowymi, bo zwyczajnie brakuje mi w nich miejsca. Lubię zapisywać także te mniejsze zadania, które czekają na wykonanie danego dnia, więc potrzebuję do tego sporo miejsca. W moim kalendarzu dziennym są checklisty zadań, z miejscem na wyznaczenie trzech priorytetów, aby wiedzieć, na czym w pierwszej kolejności powinnam się skupić. Do tego miejsce na moją małą, wielką twórczość, czyli sprawy związane z fotografią, DIY i blogiem. 

Habit tracker pozwala mi kształtować dobre nawyki, natomiast karty przeznaczone do dziennych i miesięcznych rozliczeń pomagają w monitorowaniu stanu mojego portfela. Można skorzystać z przeznaczonych do tego aplikacji, ale to nigdy nie będzie to samo, co kartka i długopis. 

Organizacja mojej małej, wielkiej twórczości

  • opis i plan realizacji pomysłu na sesję fotograficzną
  • spis pomysłów fotograficznych i diy
  • lista wykonanych zleceń
  • miesięczny plan blogowy
  • plan poszczególnego posta blogowego
  • lista pomysłów na posty 
  • miesięczne podsumowanie my small big creation
  • lista ulubionych blogów 
  • lista kontaktów

Ten rok – pod względem blogowania – nie zaczął się tak, jak tego chciałam. Trzeba było wyznaczyć priorytety, po drodze pojawiały się różne niespodziewane, lecz bardzo ważne sprawy do załatwienia. Tym sposobem My small big creation trochę zwolniło. Dzięki Plannerowi mogę teraz znów wkroczyć do akcji, bez obaw o brak czasu czy niesprzyjające okoliczności. Posty zaplanowałam w kalendarzu miesięcznym, a w gospodarowaniu czasem pomaga mi lista zadań do zrobienia na każdy dzień, tydzień, miesiąc i kwartał (wielkie ukłony w stronę Uli, to właśnie od niej podłapałam checklistę). 

Wszelkie kwestie fotograficzne ujęłam w dogodny dla siebie sposób. Stworzyłam karty, w których mam miejsce na przeprowadzenie burzy mózgów, spisanie pomysłów na sesje, wykonanych zleceń. Analogicznie – takie same strony poświęciłam także na DIY. 


Jeśli jesteś osobą, która każdą chwilę chce wykorzystywać maksymalnie, osiągać swoje cele i mieć pod kontrolą najważniejsze sprawy – Planner DIY będzie dla Ciebie idealnym rozwiązaniem. 

Ludzki umysł, pamięć czy elektronika zawodzą. Kartka papieru i długopis nigdy. No, chyba że tusz się skończy. Ale to chyba najmniejszy z codziennych problemów :) 


Jestem ciekawa, czy też masz takiego bzika na punkcie dobrego zorganizowania. Korzystasz z tradycyjnego kalendarza czy aplikacji mobilnej? A może nic nie zapisujesz? 

Twoja opinia pomoże mi określić, czy pomysł, który siedzi w mojej głowie, jest warty zrealizowania. Być może to, co zaczynam tworzyć, mogłoby Ci się przydać! :) 

PODZIEL SIĘ
FacebookTwitterGoogle+Email
  • Pingback: Share Week 2017 | Najbardziej pracowity blog w Polsce (!sic)()

  • Dorota Adam

    Świetnie to wymyśliłaś. Planuję w plannerze, najbardziej lubię wkłady kropkowe, gdzie mogę sama rozrysowywać tygodniówki i inne listy ;)

    • Dorota, więc masz swój bullet journal, tak?
      Ja postawiłam na drukowany planner własnego projektu. Bujo, w moim przypadku, wydaje się zbyt wymagający, jeśli chodzi o czas, jaki trzeba poświęcić na rozplanowanie. Choć czytając wpisy na ego temat dowiedziałam się, że to wszystko to kwestia wprawy i z czasem jego uzupełnianie zajmuje nawet kilka minut.
      A jakie są Twoje ulubione karty w plannerze? Masz może pomysł na coś, czego w swoim nie ujęłam, a u Ciebie się świetnie sprawdza? :)

      • Dorota Adam

        Tak mam bj. Poza kalendarzem miesięcznym i tygodniowym mam spis wydatków, oszczędności, spis leków, spis rzeczy nadwyżkowych np. ilość torebek ryżu :), notatki ze szkoleń, spis przeczytanych książek, pomysły na kreatywne działanie, rzeczy które chciałabym kiedyś kupić, spis ważnych dat…

        • Wow, super! Widzę, że nie tylko mój planner jest tak rozbudowany :) Świetna sprawa, lubię ludzi, którzy lubią dobrą organizację! :)

          • Dorota Adam

            Inaczej zginęłabym w gąszczu kilkudziesięciu zakładek ;)

          • To właśnie było dla mnie motywacją do zorganizowania notatek :)

  • Bardzo rozbudowany jest twój planer i to dobrze. Zawiera istotne elementy, które są pomijane w tego typu planerach jak miejsce na książki czy oszczędności. Na razie nie planuje go wykorzystywać, ale kto wie. Za jakiś czas wrócę tutaj i pobiorę go bo jeśli zadbam o to, to skorzystam właśnie z twojego planera :)

    • Właśnie dlatego, że większość dostępnych plannerów nie ma tego typu kart i miejsc na zapiski, zdecydowałam się na stworzenie własnego.
      Bardzo mi miło, już niebawem będzie można pobrać sporo poszczególnych kart plannera :)

  • Wspaniały! Też mam swoje własne plannery, ale tworzone przez lata, więc każda kartka z innej parafii:) Podoba mi się organizacja twórczości – ja jeszcze do tego nie dotrałam – czasem to tak jest, że szewc bez butów chodzi :) Powiesz dokąd się wybierasz latem?

    • To chyba był główny czynnik, który popchnął mnie do stworzenia własnego plannera – miejsce na rozpisanie twórczych zadań i spraw. Nigdzie nie widziałam jeszcze takiego plannera. A to z kolei też jest kolejną motywacją – możliwe, że uda mi się stworzyć taki na kolejny rok, którym mogłabym podzielić się z innymi kreatywnymi :)
      Lato to u mnie czas na USA! <3 A najbardziej w kwestii wyjazdu przejmuje mnie… napisanie postów na 3 miesiące z góry! Problemy blogerki… :D

  • www.dagmara-rek.pl

    Właśnie i ja wiele razy myślałam o stworzeniu czegoś swojego. Niestety nie potrafiłam znaleźć kalendarza na 2017 rok, kupiłam go na początku stycznia, pierwszy lepszy.. Moze i ja kiedys wezme się za stworzenie mojego, bo te sklepowe nie odpowiadaja mi w ogole.

    • Dagmara, a czym zajmujesz się na co dzień?
      Planuję pomóc kreatywnym osobom szukającym plannera, w którym – oprócz tradycyjnego dziennego czy tygodniowego kalendarza – znajdą miejsce na rozpisanie także swojej kreatywnej działalności.
      Należę do osób, które nie lubią i nie piszą w „brzydkich” notatnikach czy kalendarzach – dlatego właśnie stworzyłam własny Planner. Jeśli dobrze się za to zabierzesz, na pewno będziesz dużo bardziej zadowolona ze swojego własnego organizera, niż z tego kupnego :)

  • bardzo mi się podoba pomysł!
    szukam od wielu miesięcy planera idealnego, na razie bezskutecznie,i coraz częściej myślę, o stworzeniu własnego…

    trochę się obawiam, że taki własny z drukarni nie będzie miał wystarczająco dobrego papieru aby mnie zadowolić… uwielbiam dobry papier, gładki, na którym świetnie się pisze.
    na jakim papierze drukujesz?

    druga rzecz to okładka: używasz najzwyklejszego segregatora, który obszyłaś materiałem, czy okleiłaś?

    pozdrawiam serdecznie i gratuluję,
    zuzanna | http://www.zwidokiemnastol.pl

    • Zuzanno, bardzo mi miło, że się podoba :)

      Także obawiałam się wydruku. Znalazłam miejsce w swoim mieście, gdzie nie krzyczeli za wydruk kilka stów, i wyszło im to dobrze. Z drugiej strony, plannerem na 2018 chcę się podzielić także z innymi kreatywnymi, więc będę szukać jakiegoś innego miejsca, gdzie efekty będą jeszcze lepsze i bardziej „ekonomiczne”. Drukowałam na dobrej jakości papierze o gramaturze 120g, a karty, które będą używanie przez cały rok i często (np. kalendarze postów, listy pomysłów na posty, analiza budżetu itp.) na grubszych arkuszach, 160g.
      Jeśli chodzi o segregator – użyłam najzwyklejszego, kosztował całe 2zł. Na zewnętrznej stronie okładki umieściłam arkusz pianki (zwykłej, takiej do prac kreatywnych, kupiłam ją w Empiku) i całość okleiłam okleiną bawełnianą. Jestem jednak z tych osób, które szybko zmieniają zdanie, i w najbliższym czasie planuję wykonać segregator w inny sposób – obszyć go miękkim, piankowym materiałem, dodając trochę więcej „zakamarków” na różne przydasie na wewnętrznej stronie okładki.

      Jestem ciekawa, czy byłabyś zainteresowana tym, nad czym aktualnie pracuję – plannerem dla osób kreatywnych. Nie chcę wprowadzać do obiegu kolejnego zwykłego kalendarza, gdyż jest ich pełno. Widzę jednak po sobie, że nie można nigdzie znaleźć organizera, który zawierałby miejsce na porządkowanie zadań i spraw, związanych z twórczym zajęciem.

      Ściskam, Weronika!

  • Ależ super pomysł taki DIY organizer? Ja korzystam z happy plannera i też służy mi należycie. Oczywiście niektóre rzeczy pozmieniałem na miarę swoich potrzeb jak np. lista wydarzeń to lista przeczytanych księżek etc.

    W Twoim bardzo podoba mi się opcja wyjęcia niepotrzebnych w danej chwili kartek. Ja mam planner w formacie B5 więc gabaryt mało kompaktowy przez co gdy wychodzę nie biorę go ze sobą i najczęściej zapisuję wszystko w telefonie lub w mniejszym notesie, a później przepisuję. To ten najsłabszy punkt mojego planera ale też na mniejszy chyba mimo wszystko się nie zdecyduję bo potrzebuję dużo miejsca.

    Ale nie wyobrażam sobie swojej pracy bez planera i to już na pewno się nie zmieni.

    Pssss Jak egzamin??

    • Szczerze mówiąc, jak na razie wydrukowane mam tylko kartki do końca kwietnia i wszystkie blogowo-kreatywne – dopiero dopracowuję Planner i każdy miesiąc wygląda inaczej, ten rok jest testowym :D Już same 4 miesiące i „dział twórczy” to duży plik kartek, więc opcja wyjęcia zbędnych jest chyba największą zaletą tego plannera.
      Do telefonu nie mogę się przekonać ani trochę. Nic. Nawet ciut ciut. Zdarzyło mi się zrobić notatkę na moim mobilku może ze dwa razy, i nawet z niej nie skorzystałam tak, jak powinnam. Po prostu na drugi dzień, zapomniana, lądowała w koszu. Papier i długopis u mnie wygrywają :)

      A egzamin – przełożony… Będę się chwalić lub żalić dopiero 24 lutego :( z drugiej strony – więcej się nauczę! Dzięki za pamięć, Kochana <3

  • cytrynowe drzewo

    Też spisuję wiele rzeczy… Do niedawna robiłam to na kartkach, których później miałam masę w torebce i i tak z nich nie korzystałam. Aktualnie używam zwykłego notesu, który (prawie) zawsze jest przy mnie, dzięki czemu zawsze mogę coś na szybko zanotować – i co równie ważne – wiem gdzie później tego szukać :)