promo-image

Gdybym miała podać najczęściej poruszany temat w zakresie fotografii, byłaby to bez wątpienia cena zdjęć (zaraz po sporach pomiędzy Canoniarzami i Nikoniarzami o to, który marka ma lepszy sprzęt). Nie zliczę, ile razy spotkałam się z pytaniem dlaczego zdjęcia tyle kosztują? Sama do niedawna miałam problem z ceną fotografii, tyle, że byłam z drugiej strony barykady. Znam odpowiedź na to pytanie, a mimo wszystko nie stosowałam swoich argumentów we własnej pracy. Żarty się jednak skończyły i jestem pewna, że warto rozjaśnić sprawę. Nawet, jeśli ta kwestia Cię nie dotyczy i nie zastanawiasz się, dlaczego zdjęcia tyle kosztują, przeczytaj ten tekst – ma on zastosowanie w wielu dziedzinach, nie tylko w fotografii.

Tyle, to znaczy ile?

Gdybym zapytała Cię, co jest drogie, a co tanie, to jaka byłaby Twoja odpowiedź? Domyślam się, że większość z nas nie potrafiłaby podać konkretnych kwot. To całkowicie normalne i prawidłowe.
Każdą cenę widzimy zawsze przez pryzmat wielu czynników. Zarobki, wydatki, stabilność finansowa, rodzaj i kategoria produktu – w przypadku różnych osób spotkamy się z różnymi spostrzeżeniami i wyznacznikami.

W sytuacji, kiedy na coś mnie nie stać, zwyczajnie tego nie kupuję. Jest to dla mnie logiczne, ale wydaje mi się, że wiele osób twierdzi inaczej. Potencjalni klienci często łapią się za głowę, kiedy słyszą kwotę zaproponowaną przez fotografa nie wiedząc tak naprawdę, z czego ona wynika. 

Dlaczego zdjęcia tyle kosztują? Wycena fotografii | Moyemu - blog kreatywny

Cena w roli głównej i pobocznej

Kiedy wybierasz fotografa, bierzesz pod uwagę różne kwestie, zanim zdecydujesz się na skorzystanie z jego usług: oglądasz jego portfolio, sprawdzasz styl fotografowania, miejsce, doświadczenie, staż pracy. Zazwyczaj lista wymagań jest dość długa, ale w przeważającej większości przypadków to właśnie cena staje się głównym kryterium w podjęciu decyzji.

Przyjmijmy jako przykład nieco inny typ zakupu. Chcesz kupić nowy płaszcz.


Sytuacja 1

Określasz poszczególne cechy i warunki, jakie dany produkt musi spełniać. Z jakiego materiału ma być uszyty? Wełna, ewentualnie z jakimś niewielkim dodatkiem innej naturalnej tkaniny. W jakim kroju? Prosty, ale oversize, żeby dobrze się układał i na swetrze, i na koszuli. Bez kaptura, z kieszeniami, dwa guziki. Fajnie by było, gdyby był polskiej marki, dobrze jest wspierać swoich.

Przystępujesz do poszukiwań. Cena w tej sytuacji gra drugorzędną rolę. Bardziej zależy Ci na jakości wykonania i na tym, żeby podobał Ci się i był dokładnie taki, jak go sobie wyobrażasz. Po przekopaniu się przez tony sklepów internetowych i przejściu kilkunastu kilometrów w galeriach handlowych, wreszcie znajdujesz płaszcz, który spełnia wszystkie Twoje wymogi.

Ile kosztuje? 300zł. Może 1000. A może udało Ci się go dorwać w second-handzie za jedyne 20 złotówek? Tym lepiej! Zdarza się i taka perełka.

Nieważne, ile kosztuje. Znajdując produkt „uszyty na miarę” jesteś w stanie zapłacić jakąkolwiek kwotę, bo wiesz, że będziesz z niego zadowolona i posłuży Ci najlepiej, jak to możliwe.

Sytuacja 2

Wyznaczasz cenę, jaką jesteś w stanie zapłacić. Może słabszy miesiąc, może całkiem niezły i pułap wyższy – to zależy. Może i masz jakieś wyobrażenia o produkcie, który uda Ci się wyhaczyć, tak, aby zmieścić się w budżecie, jednak w dalszym ciągu najbardziej liczy się to, aby hajs się zgadzał.

Znajdujesz płaszcz spełniający niektóre wymogi, a z niektórymi nie mający kompletnie nic wspólnego. Mieści się jednak w widełkach cenowych, jakie określiłaś. Co robisz? Zapewne bierzesz, bo nie mogąc pozwolić sobie na dokładnie to, co byś chciała, musisz przeżyć z tym, na co Cię stać.


Te dwa schematy można kropka w kropkę przekopiować na poszukiwania fotografa. Rzadko udaje się znaleźć ofertę idealnie dopasowaną do naszych oczekiwań, której cena będzie dla nas w sam raz – ani za wysoka, ani za niska. Musisz zdecydować, na czym Ci bardziej zależy: zaspokojeniu Twoich potrzeb i spełnieniu zachcianek czy utrzymaniu wydatku na takiej wysokości, na jaką możesz sobie pozwolić.

Dlaczego zdjęcia tyle kosztują? Wycena fotografii | Moyemu - blog kreatywnyFotografia to dobro luksusowe

Biorąc pod uwagę aktualną definicję dóbr luksusowych, to stwierdzenie nieco mi tu nie pasuje. Jako punkt odniesienia nie przyjmuję więc dóbr luksusowych w znaczeniu takich, których cena jest stosunkowo wysoka, a te, które – w odróżnieniu od dóbr podstawowych – nie muszą, a mogą być przez nas zaspokajane. Konieczne jest zapewnienie sobie pożywienia, ubrania, schronienia, bo bez tego nie przeżyjesz. Niekonieczne jest wykonanie profesjonalnej sesji rodzinnej czy reportażu ślubnego – bez tego możesz żyć.

Fotografia jako dobro luksusowe ma taką cenę, na którą mogą pozwolić sobie osoby nieco bogatsze niż ogół. Tu nie chodzi o wartościowanie ludzi, a o zrozumienie istoty fotografii i jej znaczenia w naszym życiu. 

Teraz, kiedy poziom życia się podnosi, ale jednocześnie zwiększają się nasze możliwości samodzielnego fotografowania, fotografia nieco wychodzi z kręgu dóbr luksusowych. Możliwe, że właśnie dlatego rodzą się wątpliwości, czy cena zdjęć jest odpowiednia. W mojej opinii to upowszechnienie fotografowania ma odwrotne znaczenie – profesjonalna, artystyczna fotografia jest warta jeszcze więcej w dobie fotografii lifestylowej, smartfonowej i powszechnie dostępnej i możliwej. 

Zaniżanie wartości fotografii

Znasz pewnie główny sposób działania początkujących w w jakiejkolwiek branży: im niższą dam cenę, tym więcej będę mieć klientów. Wybiję się tym z konkurencji i przyjdą do mnie, skuszeni małą kwotą.

To bardzo błędne myślenie, które wcale nie prowadzi do rozwoju firmy i zwiększania liczby klientów. Sama nadal uczę się,żeby wyceniać swoją pracę na odpowiednim poziomie. To ważne nie tylko z punktu widzenia fotografa, ale też klienta. Podawanie zbyt niskich kwot przez osoby startujące z biznesem sprawia, że odbiorcy usług wariują. W większości przypadków przyciągniesz do siebie ludzi, z którymi zapewne wcale nie chcesz współpracować – narzekających wiecznie na koszty, efekty i cały proces. Jeśli zależy Ci na zleceniach osób ze świadomym podejściem do branży kreatywnej, musisz we właściwy sposób określić cenę swoich usług i produktów. Dzięki temu podkreślisz jakość i wartość, jaką dajesz klientom.

Co ma zaniżanie wartości fotografii do niezadowolenia klientów z cen usług i produktów fotograficznych? Otóż, przyzwyczajeni do bardzo niskich kwot (często idących w parze z równie niską jakością), widząc zupełnie inne cyferki są zaskoczeni. Głównie negatywnie, wiadomo, czego powodem jest niezrozumienie wartości fotografii i składowych jej ceny. Wtedy właśnie w ich głowach rodzi się pytanie dlaczego zdjęcia tyle kosztują? i zadaniem fotografa jest uświadomienie przyczyn takiego stanu rzeczy i wyjaśnienie, że to wcale nie jest dużo, w porównaniu do tego, co otrzymują. 

Cena nie określa wartości produktu, a wartość zaspokojonej potrzeby

Olaboga, nie da się tego tematu ująć w kilkunastu, kilkudziesięciu zdaniach. To temat-rzeka, ale ten punkt jest jednym z najważniejszych, dlatego zdecydowałam się go poruszyć. Zanim sama zrozumiałam, na czym polega wycena własnej pracy, popełniłam sporo błędów przy współpracy z klientami i chcę, żeby Tobie udało się tego uniknąć. 

W wielu poradnikach, artykułach wymienia się kryteria wyceny. W przypadku usług fotograficznych to najczęściej czas pracy, użyte materiały, warunki pracy, miejsce (np. konieczność dojazdu) itp. O ile warto wziąć pod uwagę wszystkie te elementy, o tyle najważniejszym kryterium wyceny fotografii jest wartość zaspokajanej przez nią potrzeby. Klient zawsze może skorzystać z dostępnych możliwości – własnego sprzętu, pomocy znajomego. Jeśli jednak decyduje się przyjść do profesjonalnego fotografa, oznacza to, że zależy mu na czasie, jakości lub innych ważnych kwestiach. To właśnie pomoc fotografa w zorganizowaniu całego przedsięwzięcia, skrócenie czasu pracy klienta, ograniczenie jego wysiłków wyznaczają, jak wartościowe jest zlecenie. Dlatego właśnie każda współpraca powinna być wyceniana indywidualnie, bo klienci są różni i różne mają potrzeby do zaspokojenia. Ale o tym dokładniej w następnym artykule w tej kategorii. 


Choć temat można tak rozpracować, że zająłby 10 razy tyle, co powyższy tekst, zajmę się tym w najbliższych artykułach. Ty za to masz czas, żeby nieco zastanowić się nad cenami w branży fotograficznej – czy to z perspektywy fotografa, czy klienta – i spróbować wyciągnąć jak najwięcej wniosków i nauki. Tak, jak napisałam wyżej – wszystkie te rozważania można dopasować do problemów cenowych wielu usług i produktów, nie tylko fotografii.

promo-image