promo-image

Jeszcze będąc w ciąży obiecywałam sobie, że co dwa miesiące będę wywoływać zdjęcia i dbać o album Mikiego. W dwupaku chciałam uporządkować wszystkie zdjęcia (a mam ich kilkadziesiąt tysięcy) żeby każde miały swój folder, a karty z każdą sesją były puste. No to są puste. Tyle, że wrzucam wszystko do jednego, zbiorczego folderu na pulpicie i czeka to sobie, aż stanie się magia, za sprawą której wszystkie pliki znajdą swoje miejsce. Mikołaj skończył 7 miesięcy a ja… dalej nie mam ani jednego zdjęcia w jego albumie. Szewc bez butów chodzi, a fotograf bez zdjęć, kiedy pasja jest pracą zarazem. 

Moim głównym problemem, o ile mogę to tak nazwać, jest fakt, że aparat jest moim narzędziem pracy. Fotografowanie to moja praca (między innymi) i odkąd zlecenia nie napływają przypadkowo, a ja buduję swój mały biznes kreatywny, nie potrafię się uwolnić od tej myśli. 

Kiedy pasja jest pracą - moje fotografowanie na co dzień | Moyemu - blog kreatywny

Żałujesz?

Fotografia zawsze była moją pasją i nawet teraz, kiedy stała się fundamentem mojego małego biznesu kreatywnego, jest ulubioną odskocznią. Zgrzyt pojawia się wtedy, kiedy po całym dniu wypełnionym zdjęciami, pracą nad postprodukcją, chcę zwyczajnie od tego… odpocząć. Zamiast pstrykać kolejne setki zdjęć, łapać w kadrach Mikołaja, ja odkładam aparat i czynię z tego swój relaks. A albumy święcą pustkami…

Najgorsze są momenty, kiedy żałuję. Żałuję, że zbyt długo działałam z aparatem, bo przez kolejne dni totalnie brak mi weny, sił i motywacji do robienia zdjęć. Wszystko się może przejeść i tak samo jest z fotografowaniem. 

Z drugiej strony, częściej zdarza się, że żałuję zupełnie odwrotnej sytuacji: braku danego kadru. Żałuję, że nie miałam w danym momencie aparatu w ręce, że nie zrobiłam zdjęcia, że nie mam pamiątki, że to byłby świetny kadr. Poczucie winy wzrasta na tyle mocno, że próbuję zazwyczaj odpokutować, robiąc jak najwięcej zdjęć po takim sytuacji. 

Też tak masz? Masz tak, że czasami żałujesz (nie)zrobienia czegoś, na czym na co dzień Ci mocno zależy, z czego tak naprawdę składają się Twoje dni?

Kiedy pasja jest pracą - moje fotografowanie na co dzień | Moyemu - blog kreatywny

Kiedy pasja jest pracą

Te rozstania z aparatem – często niezamierzone, a wynikające same z siebie – to swojego rodzaju bunt. Bunt przeciwko ciągłej harówce, chęć relaksu i zwolnienia z obowiązków zawodowych. Co w sytuacji, kiedy Twoja pasja jest pracą? Jak odpocząć od głównego zajęcia w sensie zawodowym, a jednak zadbać o niego na polu prywatnym?

Rozdziel pracę od życia prywatnego

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić, wiem. Uwierz mi jednak, że warto. Wszystko dzieje się w głowie. Potrzebne są ogromne pokłady samodyscypliny.

Kiedy zaczynałam działać z blogiem, social mediami i zleceniami, wpadłam w błędne przekonanie, że biznes w Internecie wymaga ode mnie bycia non stop online. Takie myślenie niesie ogromne szkody. Nie tylko dla Twojego samopoczucia, spełnienia zawodowego, ale także dla Twojego biznesu! Podobnie podeszłam do kwestii fotografowania – wymagałam od siebie całodobowej warty z aparatem, byleby wyłapać wszystkie momenty, stworzyć ciekawe kadry, które wykorzystam na blogu lub wręcz przeciwnie – w albumach rodzinnych. 

Takie działanie bardzo szybko wywołało zniechęcenie, wkurzenie i skutecznie demotywowało do dalszej pracy. Postanowiłam znaleźć rozwiązanie mojego problemu i zacząć od pracy nad sobą. 

Choć nadal z trudem oddzielam czas pracy od czasu prywatnego, mam pewnego rodzaju schemat, który pozwala mi odciąć się od spraw zawodowych i wykorzystać swoje pasje w innych okolicznościach. 

Czy jest sens? 

Biznes to pieniądze. Każde skończone zlecenie, zrobione maksymalnie dobrze, sprawia, że potrfel jest cięższy. Inaczej sprawa wygląda z uwiecznianiem życia codziennego, które możemy zaniedbać przez wątpliwość w sens tych fotografii. 

Zanim zaczniesz się obwiniać o brak fotografii rodzinnych, reportażu ze świetnej imprezy z przyjaciółmi czy kadru uwieczniającego pierwszy krok Twojego Malucha, zadaj sobie pytanie po co mi te zdjęcia? 

Kiedy pasja jest pracą - moje fotografowanie na co dzień | Moyemu - blog kreatywny

O ile w kontekście zawodowym zawsze celem będzie zdobywanie umiejętności, rozwój i zarabianie, o tyle w kontekście prywatnym musisz samodzielnie określić, co jest dla Ciebie celem fotografowania. Sensem moich fotografii rodzinnych, prywatnych, zdjęć mojego dziecka czy wspólnych wyjazdów jest zawsze zapisanie w kadrze najlepszych momentów, chwil, do których z wielką przyjemnością wrócę za pewien czas. Chcę, żeby mój syn mógł wspominać swoje pierwsze chwile i pokonywanie kolejnych etapów rozwoju. Chcę, żebyśmy z moim niemężem mogli za kilka lat usiąść przy kominku, otworzyć album rodzinny i odtworzyć najlepsze dni. 

Stawiaj sobie wyzwania 

O ile skończenie zlecenia dla klienta zawsze będzie wyzwaniem w pracy zawodowej (szczególnie z Maluchem u boku), o tyle samodyscyplina na polu fotografii prywatnej często leży przez brak określonych progów, które chcielibyśmy przekroczyć. 

Takie wyzwanie, postawione samemu sobie, nie musi być ogromnie wymagające, trudne czy wybitnie oryginalne. Najważniejsze, żeby wywoływało w Tobie chęć do zabawy aparatem po pracy, kiedy zwyczajnie masz ochotę go odłożyć i odpocząć. 

Zastanów się, jaką dodatkową wartość możesz osiągnąć dzięki fotografowaniu codzienności.

Galeria ścienna w salonie? Tematyczne albumy rodzinne? Komplet autoportretów, dzięki którym zyskasz więcej pewności siebie, a w chwilach zwątpienia we własne piękne i możliwości zawsze do nich wrócisz? Fotograficzny prezent dla najbliższych, w postaci układanki z kadrów czy fotoksiążki?

Przejrzyj Pinterest, Instagram i zainspiruj się do fotografowania dzięki stworzeniu własnego wyzwania. 

View this post on Instagram

Ależ ja lubię obserwować, jak On poznaje świat 🌍 • Dziecko pozwala uczyć się wszystkiego na nowo. Zawsze cieszyła mnie natura i zwierzęta, ale nigdy aż tak, jak z nim 👶 • Jakieś pół godziny patrzył się na konie, obserwował Antośkę, która je karmiła i głaskała i co chwilę zerkał tylko, czy aby na pewno #mamaitata są tuż obok 🖤 • #odkrywamy #odkrywamyświat #exploring #exploringnaturewithchildren #exploringtheworld #babyboy #synek #synekmamusi #mamaisyn #mojsyn #naszczas #rodzina #RodzinaPoMoyemu #familytime #familysunday #familyovereverything #familyfirst #mojewszystko #mojeszczescie #jestemmama #jestembojestes #naturelover #naturelovers #horse #konie #weekend #childhoodunplugged #firsttime #happiness

A post shared by Blog kreatywny • Bank zdjęć (@moyemu) on

Po pracy odpoczynek

Uświadom sobie, że na różnych polach życia dane narzędzie pełni różne role. W pracy mój aparat, telefon czy komputer są narzędziami realizacji celów, zleceń i zarabiania. Z chwilą odcięcia się od obowiązków zawodowych, stają się pomocą w odpoczynku, zwykłymi gadżetami, narzędziami komunikacji czy właśnie pośrednikami w łapaniu codziennych chwil. 

Kiedy pasja jest pracą niezwykle ważne jest dbanie o wyraźną granicę między życiem zawodowym a prywatnym. To szczególnie istotne w przypadku biznesu online, w którym te pola bardzo mocno na siebie nachodzą. Warto jednak pamiętać, że nie samą pracą żyje człowiek, a korzystanie z poszczególnych narzędzi może przynosić korzyść w różnych momentach. Nie możesz zapomnieć o odpoczynku. 

Będąc fotografem musisz umieć wyznaczyć, w którym momencie zaczyna się Twój czas odpoczynku. Wykonując zlecenie dla klienta, dzielę je za kilka dni (czasami kilkanaście) i w każdym z tych dni określam konkretny początek i koniec pracy. Dzięki tej metodzie nie ucierpi żaden z moich wewnętrznych projektów (na przykład sesja do e-booka, nad którym pracuję) Po oddaniu zdjęć, zazwyczaj pozwalam sobie na przerwę w działaniach fotograficznych, choć staram się, aby trwała ona wyłącznie na polu zawodowym. 

Kiedy pasja jest pracą - moje fotografowanie na co dzień | Moyemu - blog kreatywny

Równowaga

Zadbaj o to, żeby niczego nie było za dużo ani za mało. No wiesz, siedzący tryb pracy wymaga aktywnego odpoczynku, spora ilość zjedzonego cukru – intensywniejszego treningu, i tak dalej. W ten sam sposób działaj z fotografią. Jeśli cały dzień pracujesz przy sesji produktowej dla klienta, daj sobie wieczorem odpocząć i odłóż aparat. W tym czasie możesz zająć się obróbką, lub – chcąc całkiem wyłączyć się z myślenia fotograficznego – pójść na spacer bez aparatu, ciesząc się chwilą i wdychając świeże powietrze. 

Kiedy fotografuję dla kogoś, zazwyczaj po pracy używam aparatu dużo mniej, niż w okresie pracy wyłącznie nad swoimi produktami, kiedy zleceń fotograficznych jest niewiele. Z kolei w czasie, gdy dużo piszę, pracuję przy komputerze czy załatwiam sprawy formalne związane z moją działalnością, staram się w każdym możliwym momencie wyciągać sprzęt fotograficzny (lub chociaż odpalać aparat w telefonie) i chwytać najlepsze chwile. 

Równowaga jest ważna w każdym aspekcie naszego życia i naprawdę warto o nią zadbać, aby nie stracić motywacji i siły do codziennych działań.


Działając przeciwko gołosłowności, zgodnie z powyższymi, otwieram własne wyzwanie fotograficzne. Do końca roku skończę nasz pierwszy, wspólny album rodzinny. Selekcja, obróbka, wywołanie i zabawa w Project Life – o tak! To wszystko w ramach odpoczynku i z największą przyjemnością zabawy aparatem. Efektami oczywiście pochwalę się na Instagramie, gdzie serdecznie Cię zapraszam, bo fotografii lifestylowej tam ogrom, ale też tu na blogu – w ramach rozliczenia, o tak. 

promo-image