Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation

Get it done! – czyli kreatywna nauka angielskiego

PODZIEL SIĘ
FacebookTwitterGoogle+Email

Mamy czerwiec, mamy truskawki, mamy też… sesję. Studenci mają, rzecz jasna. Ofiarą rzezi niewiniątek jestem także ja (olaboga!, ostatni raz na licencjacie) i kto wie, może dlatego dziś piszę do Was o nauce. Nigdy nie miałam problemu z nauką języków, a to chyba zasługa spadku genów po mojej mamie. Dotyka mnie jednak pewna przypadłość. Otóż jeśli coś nie leży mi w danym momencie zbyt mocno i najchętniej rzuciłabym tym w cholerę (czyt. nauką), to musi mnie mocno wciągnąć i zatrzymać jakimś magicznym sposobem, abym w tę cholerę ową rzeczą nie rzuciła. Prościej mówiąc, nauka samą nauką być nie może, bo jej nie przyjmę. Jestem z tych, co suchych faktów nie lubią i nie łapią, a wiedzę przyswajam najlepiej w praktyce. Kreatywna nauka angielskiego pozwala mi opanować szczególnie słownictwo, z którym mam zawsze największy problem. 

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation

 

Kreatywna nauka angielskiego

Znajomość języków obcych to jedna z najbardziej pożądanych umiejętności w dzisiejszych czasach. Nieważne czy szukasz pracy czy śmigasz na wakacje – angielski będzie chyba najbardziej przydatnym ze wszystkich Twoich „akcesoriów”. Nie każdy jednak ma smykałkę do języków. Niektórzy wolą cyferki w matematyce, inni daty w historii. Jak się uczyć, żeby się nauczyć?

 

POZNAJ DOM NA NOWO…

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation…czyli ucz się nazw poszczególnych rzeczy, które są w Twoim mieszkaniu, ale właśnie po angielsku. Większość z Was korzystało pewnie z fiszek – kartek zapisanych słówkami w obcym języku, wraz z ich tłumaczeniem na polski. Sama stosowałam tę metodę podczas chociażby przygotowań do sprawdzianów w gimnazjum czy liceum.

Tutaj zasada podobna – tworzymy fiszki, te jednak nie będą po pięciu minutach porozrzucane po kątach. Zawisną w miejscach Twojego domu, w których najczęściej przebywasz. Można to zrobić na różne sposoby. Jeśli zaczynamy od podstaw, wystarczy wykonanie karteczek ze słownictwem określającym dane przedmioty. Czyli piszesz table i taką oto łatkę przyklejasz na stół, przy którym rano będziesz jeść śniadanie. Lub inaczej – kiedy konieczne jest przyswojenie trudniejszych wyrazów, jeśli jesteśmy już na wyższym poziomie, nie tworzymy powiązań między kartką a miejscem jej przyczepienia. Fiszka ze słowem powinna w tym wypadku wylądować tam, gdzie najczęściej spoglądasz w ciągu dnia. 

 

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation

 

CZYTAJ PO ANGIELSKU 

Ta metoda jest uważana przez wiele osób za najskuteczniejszą metodę nauki języka. Osobiście także stawiam ją na pierwszym miejscu. Podczas czytania w obcym języku nasz mózg angażuje się dużo bardziej, niż w przypadku polskich tekstów. Jeszcze mocniej uruchamiamy wyobraźnię. Tu także mamy kilka możliwości do wyboru. 

  1. Przygotuj tę samą pozycję w obu językach – polskim i angielskim. Czytając, porównuj fragmenty książek, aby zrozumieć nieznane słowa lub zdania. Uważaj jednak – możliwe, że ich treść nieco różni się od siebie. Wszystko z głową, włącz logiczne myślenie. 
  2. Złap za książkę a dodatkowo przygotuj słownik. W przypadku trudnego słowa zerkasz do słownika i sprawdzasz. 

Są jednak wśród nas ambitni lecz nieco leniwi. Tak, ja także do nich należę… Uspokajam – dla nas też jest ratunek! 

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation Jakiś czas temu miałam przyjemność „testować” książki wydawnictwa [ze słownikiem], które z resztą mogliście widzieć na moim Instagramie. Oferuje ono klasyki literatury, gdzie – obok tekstu – znajdziemy od razu zbiór słów z książki. W sumie nazwa wydawnictwa powinna brzmieć nieco inaczej, bo nie jeden słownik tam znajdziemy, a trzy. 

Każdy, kto próbował czytania z wielkim słownikiem angielsko-polskim obok książki wie, że sposób lektury zaproponowany przez wydawnictwo jest niesamowitym ułatwieniem. [ze słownikiem] dba o naszą wygodę i czas – nie musimy marnować milion razy po kilka(dziesiąt) sekund na odnalezienie znaczenia danego wyrazu. Co więcej, przy tej metodzie za chwilę dane słówko i tak wylatuje nam z głowy a my ponownie tracimy cenny czas na kartkowanie słownika. 

Do czego się mogę przyczepić – to kolejność, w jakiej ułożone są słowa na poszczególnych stronach książki. Wygodniej byłoby mieć je na wysokości ich zastosowania w treści, a nie alfabetycznie. Wyszukanie tego wyrazu, którego znaczenie chcemy poznać zajmuje chwilę. Chociaż spis nie jest zbyt długi, więc da się to przeżyć. Słówka, które znajdują się w spisie, napisane są pogrubioną czcionką (lub fontem, nie o nazewnictwo tu chodzi). 

To, co podoba mi się w książkach [ze słownikiem] to na pewno kwestie wizualne. Okładka jest bardzo minimalistyczna, podobnie z resztą wnętrze książki. To, co być musi – jest. „Przerost treści nad formą”, czyli to, co lubię. 

 

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creation

 

KULTURA PO ANGIELSKU

Kreatywna nauka angielskiego | My small big creationMoja ulubiona – bo jakże przyjemna – kreatywna nauka angielskiego, czyli słuchanie muzyki i oglądanie filmów po angielsku. Filmy z napisami, bez napisów – jak kto woli. Z muzyką zasadę mam taką, że z angielskich piosenek, które szczególnie wpadają mi w ucho, wyłapuję tekst. Jeśli wydaje mi się, że wszystko ogarniam – sprawdzam, czy faktycznie ogarniam. Jeśli przeciwnie – nie rozumiem – analizuję tekst z tym spisanym w internecie. 

Plusem tego sposobu nauki jest jednoczesne ćwiczenie słuchania w obcym języku, co do łatwych nie należy. Dodatkowo, nie wymaga to od nas poświęcenia sporej ilości czasu, jak na przykład w przypadku czytania. Muzyki możemy słuchać w trakcie wykonywania wszystkich czynności, a jej słowa i tak będą wpadały i – choćby w małym stopniu – zostawały w głowie. 

 

 

 

 

Kreatywna nauka wcale nie musi dotyczyć jedynie angielskiego. Ja na przykład te same metody stosowałam podczas ćwiczeń z francuskiego. Z resztą, bardzo żałuję, że przestałam się uczyć tego języka i kto wie, może nawet zmotywuję się do fiszek po francusku :) 

 

Jakie są Wasze sposoby na skuteczną naukę języków obcych? Podzielcie się w komentarzu! 

 

 

ŚCISKAM,

Weronika

PODZIEL SIĘ
FacebookTwitterGoogle+Email