promo-image

Lubię inspirować się pracą innych, szczególnie, kiedy chętnie dzielą się wskazówkami, pomocami i przydatnymi informacjami. Wiele razy czytałam w Internecie listy z polecanymi narzędziami ułatwiającymi pracę online i kreatywną. Nigdy jednak nie trafiłam na obszerną listę, która wymieniałaby wszystkie, łącząc te fotograficzne, blogowe i uniwersalne. Dlatego udostępniam Ci stworzony przez siebie spis, w którym ujęłam wszystkie (chyba!) narzędzia pracy, jakie wykorzystuję. Wiem, że może się przydać, szczególnie, jeśli działa się na tym samym polu zawodowym. Dla jasności, narzędzia = pomoce, przedmioty, aplikacje, programy, sprzęt i wszystko, co umożliwia mi działanie na polu fotograficznym, blogowym i ogólnie mówiąc kreatywnym.

Dość sporo tego wyszło! Aż sama się zdziwiłam, scrollując gotowy artykuł. Żeby ułatwić Ci korzystanie z listy, zwinęłam poszczególne kategorie w harmonijki. Możliwe, że interesuje Cię jedynie fotografia bądź blogowanie, więc z pewnością prościej będzie poznać narzędzia pracy przedstawione w ten sposób.

Narzędzia pracy. Moyemu

Wystarczy, że klikniesz w podkreśloną nazwę, a przeniesiesz się do strony produktu, bądź miejsca, w którym można dany produkt kupić. Nie wszystkie jednak przedmioty są identyczne z tymi, których używam. Zdarzyło się kilka, których nie znalazłam (dokładnie takich modeli). Zastąpiłam je wtedy inną wersją danego narzędzia lub podlinkowałam do bardzo podobnej rzeczy.

Narzędzia pracy w fotografii

Fotograficzne narzędzia pracy

  1. Aparat nr 1. To główne narzędzie mojej pracy fotograficznej – Canon 60D. Wraz z trzema obiektywami, jakie posiadam, tworzy dobry pakiet dla osoby średnio i mocno zaawansowanej. Używam go do wykonywania większych sesji i zleceń, ale też na co dzień. Jakość, jaką dzięki niemu uzyskuję jest dla mnie bardzo zadowalająca.
  2. Aparat nr 2. Olympus OM-D E-M10 Mark II. „Nieco” mniejszy fotograficzny przyjaciel. Jest zawsze pod ręką, do szybkich ujęć, fotografii lifestyle’owej, wtedy kiedy chcę prędko uchwycić coś ważnego, lub kiedy po prostu nie mam ochoty bawić się ciężkim i dużym sprzętem. Jakość porównywalna do Canona, choć muszę upolować lepszy obiektyw, bo korzystam jedynie z tego dołączanego do większości zestawów zakupowych.
  3. Statyw. Niezbędny w fotografii produktowej (typu flatlay), ale nie tylko. Przydaje się bardzo często – podczas zdjęć grupowych, rodzinnych, nawet z Mikim, często łatwiej w ten sposób pstrykać. Używam Velbon Sherpa 750R. Jest duży i masywny, ale dzięki temu sprawdza się doskonale i spełnia swoje zadanie.
  4. Lampa. Bardzo rzadko jej używam, ale mam i uważam za jedno z ważniejszych narzędzi. Czasem przydaje mi się w fotografii produktowej, a zazwyczaj używałam jej w reportażu, kiedy nie mogłam liczyć na zbyt dobre oświetlenie. Niemniej jednak fotografowanie z lampą zewnętrzną wymaga nauki i wprawy, bo można nieźle popsuć sobie robotę, kiedy używa się jej nieodpowiednio.
  5. Torba. Logiczne, jest co nosić. Canona noszę w ich firmowej torbie z przegródkami, dzięki czemu mogę utrzymać porządek w sprzęcie, zawsze bez problemu znajdując to, co akurat jest mi potrzebne. Poza tym dobrej jakości torba fotograficzna pozwala zadbać o aparat i akcesoria, unikając ewentualnych zniszczeń.
  6. Pilot. Niezwykle przydatne narzędzie. Nie wyobrażam sobie zdjęć grupowych czy rodzinnych bez niego. Kiedyś korzystałam jedynie z samowyzwalacza i statywu – co również jest wykonalne, ale odkąd mam pilot, focenie bez dotyku aparatu stało się niezwykle proste i przyjemne.
  7. Filtry. Bardzo rzadko z nich korzystam, ale swoje miejsce w torbie mają. Lubię nie być kreatywna i wykorzystywać gotowe rozwiązania, ale czasami potrzebuję stworzyć coś samodzielnie. Zdarza mi się więc korzystać z filtrów fotograficznych DIY, które zrobiłam jakiś czas temu. Dają artystyczny efekt na zdjęciach i przede wszystkim, no wiecie, są kreatywne. Pora z resztą na nowe, może niedługo się za to zabiorę.
  8. Blenda. Bardzo potrzebna i bardzo często używana. Poprawia wygodę pracy. Dzięki niej już w trakcie pracy możemy uzyskać efekt, o który bez niej musielibyśmy walczyć w postprodukcji. Swoją blendę 5w1 kupiłam na allegro, ale dostaniesz ją też w sklepach fotograficznych i pewnie wielu innych miejscach online.
  9. Tablet graficzny. Używam tabletu Wacom Intuos Photo, choć dość rzadko. Kupując go, planowałam nauczyć się nieco grafiki, jednak teraz niespecjalnie mam na to czas. Tablet pomaga mi jednak w retuszu. Trochę zajęło mi opanowanie jego działania, ale teraz całkiem nieźle nam idzie wspólna praca.
  10. Photoshop i Lightroom. Choć kupiłam pełen pakiet Adobe, to w fotografii przydają mi się te dwa programy. Lightrooma używam do podstawowej obróbki, wywołania RAW’ów. Photoshop natomiast to mój numer 1 w bardziej wymagających sytuacjach.
 


Narzędzia pracy online i blogowe

Blogowe narzędzia pracy

  1. Hosting i domena. Podstawowa podstawa podstaw. Bez nich nie byłoby strony, wiadomo. Wcześniej korzystałam z Zenboxa i byłam bardzo zadowolona, ale jak to ja – lubię eksperymentować – obecnie korzystam z usług Opiekuna Bloga. I podobnie, jak wcześniej – nie mam na co narzekać. W obu przypadkach jakość usług była i jest na najwyższym poziomie.
  2. WordPress z wtyczkami. Jeśli hosting i domena to działka, tak WordPress jest dla strony internetowej fundamentem. Wtyczki, których używam, opiszę Wam w osobnym wpisie, bo wyszedłby z tego niezły kolos. Koniecznie WordPress.org!
  3. ↑Sprzęt fotograficzny↑. Czyli wszystkie narzędzia pracy fotograficznej, które wymieniłam wyżej. Bo nie samymi postami żyje bloger…
  4. iWork i Microsoft Office. Nie piszę artykułów bezpośrednio w edytorze WordPressa. Kilka razy mi się zdarzyło, jednak wygodniej pisze mi się w programie komputerowym, bo otwarta przeglądarka rozprasza moją uwagę. Zawsze znajdzie się jakiś Facebook do przejrzenia, albo mail do sprawdzenia…
  5. Photoshop i Lightroom. Jak wyżej. Do zdjeć, ale też projektów graficznych na potrzeby bloga i social mediów.
  6. Illustrator. Kolejny program z kolekcji Adobe. Dzięki niemu tworzę grafiki, bardziej „wymagające” i zaawansowane niż w przypadku Photoshopa.
  7. Google Analytics. To narzędzie, które zbierając i gromadząc różnorodne dane, pozwala analizować ruch na stronie. Dzięki niemu wiem, kto odwiedza mojego bloga, jak często, co robi na stronie, jak tu trafia i wiele, wiele innych. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania w Internecie GA.
  8. MailerLite. To system mailingowy, który pozwala mi na wysyłkę newslettera. Social media to jedno, ale bezpośredni kontakt z czytelnikami i klientami to drugie – i ważniejsze. Wcześniej korzystałam z MailChimp, jednak nie odnajdowałam się w nim zbyt dobrze. MailerLite jest intuicyjny i łatwy w obsłudze, lubimy się.
  9. Feedly. Tablica internetowa, na której możesz „przypiąć” ulubione strony, blogi i serwisy. Wyświetla nowe wpisy, co pozwala na efektywniejszą prasówkę i przegląd ulubionych miejsc.
  10. Bitly. Pozwala skracać linki. To wygodne, kiedy któryś z nich jest długi, a potrzebujemy czegoś krótszego i łatwego do zapamiętania. Stworzone przez Bitly odnośniki można wkleić na przykład w treść posta na Instagramie, a Czytelnicy dzięki temu łatwiej go skopiują lub z pamięci wpiszą w przeglądarkę.
  11. Linktree. „Paczka” linków, którą możesz wkleić w miejsce, gdzie więcej niż jeden link nie wchodzi. Sprawdź u mnie na Instagramie. 
  12. webePartners. Sieć afiliacyjna – łączy wydawców z reklamodawcami. Mnóstwo programów, z których każdy może wybrać coś pasującego do swojej tematyki.
  13. Ceneo. Tę porównywarkę cenową chyba wszyscy znają. Podobnie jak webe, służy także do zarabiania.
  14. Creative Market. Znajdziesz tu wiele przydatnych rzeczy – zdjęć, grafik, szablonów, motywów, czcionek i innych. Dobrze jest wyłapywać promocje!
  15. Typeform. Dzięki niemu tworzę ankiety. Typeform pozwolił mi na przykład poznać opinie o Photo Boxach. A właśnie! – osoby na liście subskrybentów jako pierwsze dowiadują się o postępnach pracy w Moyemu, a co ważne – mają znaczący wpływ na powstające produkty. Jeśli jeszcze Cię nie ma na liście – koniecznie zapisz się tutaj!
  16. Karty plannera. Te, które sama stworzyłam – udostępniłam Ci je TUTAJ! Kiedy Mikołaj jest na świecie a ja zaczęłam wracać do pracy, czas organizuję na różnorodne sposoby. Często nie mam możliwości planowania i wypełniania tych planów, zwyczajnie muszę przejść do działania. Czasami jednak karty bardzo się przydają, a dzięki nim jakimś cudem panuję nad tym blogowym chaosem.

Moje narzędzia pracy jeszcze nie są do końca skompletowane. Brakuje mi takiego, które śledziłoby wzmianki w Internecie na temat Moyemu. Próbowałam pracować z Brand24, jednak nie zdecydowałam się na płatne użytkowanie. Spróbuję jeszcze inne narzędzia i wtedy wybiorę, z czym zostanę.

Jak widzisz, trochę tego jest. Tutaj przeczytasz o tym, na czym polega praca blogera, i że nie jest to wyłącznie pisanie postów.

Uniwersalne narzędzia pracy

Uniwersalne narzędzia pracy

  1. SMARTPHONE. Korzystam z Samsunga Galaxy S8+ i jestem bardzo zadowolona. Wiadomo, w pracy online telefon odgrywa ważną rolę, więc zależy mi, żeby był sprawny i zawsze gotowy do działania. Z tym nie mam problemu z fotografią mobilną czy szybkim serfowaniem po sieci – wszystko działa bez zarzutu.
  2. Komputer i laptop*. Absolute must-have, to wiadomo, ale must być dobre, sprawne i dopasowane. Dopasowane do mnie, mojej pracy i wymagań. O ile z komputerem stacjonarnym tak właśnie jest – używam iMaca – o tyle z laptopem (Toshiba) mam problem i mam zamiar niedługo przerzucić się na mobilne jabłko. Nigdy nie lubiłam produktów tej firmy, ale odkąd pracuję na jednym z ich sprzętów, mam ochotę na więcej. Ludzie mieli rację…
    *celowo nie linkuję do strony produktu, bo nie polecam go ani trochę. Może używany przeze mnie laptop byłby wystarczający dla niektórych, jednak przy moim trybie pracy (chociażby kolos Photoshop, który potrzebuje dobrego sprzętu) akurat ten odpada stanowczo. 
  3. Notatnik i kalendarz. Nie potrafię pracować bez czegoś do pisania. Ostatnio walczę i staram się przerzucić choć częściowo na planowanie i notatki elektroniczne, ale nie wydaje mi się, żebym była w stanie całkowicie zrezygnować z analogowych rozwiązań. Trochę bawiłam się z BuJo, ale na dłuższą metę postawiłam na gotowy kalendarz. Wybrałam Minimal Planner Madamy i jak na razie jestem maksymalnie zadowolona. Jest wręcz stworzony pod moje potrzeby i zachcianki. Jeśli o notowanie zaś chodzi, wykorzystuję zeszyty lub małe notatniki, które gromadzą rzeczy zapisane na szybko, na teraz, na już.
  4. Dysk google drive. Co kilka kopii, to nie jedna. Odkąd zdarzyło mi się stracić sporą ilość zdjęć i plików, staram się kopiować je w możliwie najbezpieczniejsze miejsca. Zarówno zdjęcia, jak i wszystkie pliki potrzebne mi do pracy online, przechowuję między innymi w Google Drive.
  5. Dysk zewnętrzny. Jak wyżej. Kilka sztuk dysków zewnętrznych pozwala mi utrzymać porządek w kopiach plików, dzieląc je na prywatne i zawodowe, dokumenty i zdjęcia, i parę jeszcze innych kategorii. Postawiłam na dyski Toshiby o pojemności 1TB i te okazują się wystarczające.
  6. Gmail. Dla poczty prywatnej, bo Moyemu ma oddzielną pocztę na mojej domenie. Nigdy mnie nie zawiódł. Nawet, jeśli potrzebuję wysłać pliki większe niż to możliwe w wiadomości, automatycznie wrzucane są na dysk – mniej roboty dla mnie, bo musiałabym to zrobić samodzielnie, chcąc zachować przesyłane pliki.
  7. Evernote. Elektroniczny notatnik, choć jak pisałam wyżej – ciężko mi się przestawić z papierowego. Nie poddaję się jednak i dzięki temu Evernote przydaje mi się na co dzień do sporządzenia listy zakupów, zapisania pomysłów na posty lub ciekawych stron internetowych, na które chcę później zajrzeć.
  8. Trello. Program do zarządzania projektami. Oh, chyba się polubimy! Wydaje mi się, że nawet dobrze ze sobą współpracujemy. Pomaga mi nie tylko w pracy, ale też w zarządzaniu sprawami prywatnymi i domowymi. Bardzo intuicyjny i dość rozbudowany – zapewnia mi to, czego potrzebuję.
  9. Vsco. Aplikacja do obróbki zdjęć. Używam w duecie lub zamiennie z Lightroom’em na telefonie. Oferuje bardzo dużo funkcji, dzięki czemu łatwo uzyskuje się świetny efekt.
 



W artykule użyłam linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeśli klikniesz w nie i kupisz produkt/skorzystasz z usługi, ja dostanę za to drobne wynagrodzenie. Jak jednak widzisz, polecam jedynie te produkty i usługi, z których sama korzystam i jestem zadowolona, więc bez obaw możesz brać i Ty!


Otwieram sklep Moyemu! Moyemu - blog kreatywny

>> Przeczytaj więcej o sklepie << 


promo-image