Nowy Rok w Moyemu – wyciągam wnioski i mądrze planuję

Gru 27, 2018 | Codzienność, Rozwój, Strategia

Nie spodziewałam się tego po nim. Zaskoczył mnie totalnie i choć początkowo byłam przerażona i sparaliżowana odpowiedzialnością, jaka na mnie spoczęła, teraz jestem mu za to wdzięczna. Od samego początku chciałam, żeby był aktywny, obfity w sukcesy, ale nie spodziewałam się, że przejdzie moje najśmielsze oczekiwania w 300 procentach. 2018 żegnam z poczuciem spełnienia, a Nowy Rok w Moyemu zapowiada się totalnie… cudownie. 

Początkowo nie miałam zamiaru dodawać tego typu postu. Zazwyczaj takie teksty wywołują we mnie niewyjaśnioną irytację, ale dzięki pewnym okolicznościom zmieniłam zdanie w tym temacie. Postanowiłam podzielić się z Wami moim podsumowaniem minionego roku i planami na kolejne, nadchodzące miesiące. 

Przez te 12 miesięcy rozmawiałam o swoich sukcesach, porażkach, przeżyciach z wieloma osobami i wynik tych rozmów jest jednym z czynników, które wpłynęły na publikację tego artykułu. Wiem, że moje przemyślenia, pozornie banalne opisy codzienności inspirują niejedną osobę, co szalenie mnie cieszy. Skoro mogę pozytywnie wpłynąć na innych, to zawszę z chęcią to zrobię. 

Poza tym, doszłam do wniosku, że skoro czynię sobie takie mniej lub bardziej osobiste podsumowania i plany, które w dużej części dotyczą mojego biznesu online, to z przyjemnością opowiem Wam o tym, bo jesteście jego częścią. Chcę, żebyście wiedzieli o wszystkich moich aktualnych działaniach, a te prywatne często mają niemały wpływ na te zawodowe. Między innymi dlatego Nowy Rok w Moyemu musiał wylądować tu, na blogu. 

Przełomowy 2018

Każdy rok jest w jakiś sposób przełomowy. Te 365 dni jest cudowną okazją do zmiany wielu rzeczy, które na nas wpływają. Nie bez powodu jednak stosuję to określenie. Rok 2018 był faktycznie niezwykły, bardzo bogaty w doświadczenia i jestem wdzięczna, że przeżyłam go właśnie w taki sposób.

Największy sukces

Ah, to dopiero początek sukcesowania w tej kwestii… Pojawienie się Mikołaja odmieniło mnie o 180 stopni. Nie wiem, jak ja żyłam bez niego. Tak znacząco wpłynął na moją codzienność, i to w ten pozytywny sposób, że mogę mu tylko za to dziękować. 

Zawsze chciałam być młodą mamą i cieszę się, że udało mi się tego doświadczyć już w wieku 21 lat. Na początku byłam przerażona myślą, że jestem odpowiedzialna za kogoś tam małego, bezbronnego, ważnego dla mnie i innych. Teraz ta świadomość zwiększa moją motywację po stokroć każdego dnia. Mały Szkrab jest już z nami 10 miesięcy, a ja codziennie kocham go coraz mocniej. 

Nasze mieszkaniowe zamieszania

O naszej przeprowadzkowej drodze pisałam Wam dość niedawno, a te miały niemały wpływ zarówno na moją pracę, jak i nasze życie w ogóle. Wędrowanie z jednego mieszkania do drugiego chyba nie może być czymś pozytywnym. No chyba, że dla jakiegoś pasjonata życia na walizkach. Definitywnie nim nie jestem!

Nie ma jednak tego złego. Wylądowaliśmy w moim wielopokoleniowym domu, przeorganizowaliśmy naszą codzienność, bo choć z najbliższymi żyje się świetnie, to bywa niełatwo. Teraz wyczekujemy tej jednej chwili… już niedługo.

Moja własna, osobista… firma

Całą wiosnę pomysł założenia działalności dojrzewał w mojej głowie. Choć pojawił się w niej już dobre kilka lat temu, to dopiero w 2018 poczułam, że faktycznie jestem w stanie to pociągnąć. Z ogromnym strachem w tle, złożyłam wniosek i otrzymałam swój numer NIP w kilka minut później. Przez pierwsze tygodnie plułam sobie w brodę, uważając to za najgorszy krok, jaki mogłam wykonać. A może nie tyle najgorszy krok, co krok wykonany w najgorszym momencie. Teraz wiem, że lepszego nigdy by nie było. Pozornie niesprzyjające okoliczności jedynie pomogły mi zebrać siły i działać tak, by teraz być w tym miejscu, w którym jestem i zawsze być chciałam. 

otwarcie sklepu moyemu

Szał! Chwilę po spełnieniu jednego z największych marzeń, popełniłam spełnienie kolejnego! Kilka dni na swojej działalności i sklep Moyemu już działał. Otwarcie banku zdjęć – tak jak założyłam na samym początku – było pierwszym krokiem do poważnej pracy nad własnymi produktami. 

W 2019 sklep będzie się intensywnie rozwijał i wzbogacał o kolejne produkty.  

Biznes na poważnie

Najpewniej pomyślisz, że ten punkt powinien się znaleźć przed dwoma poprzednimi. Najpewniej masz rację! Jak to jednak ze mną bywa, lubię robić wszystko na opak. Firmę otworzyłam z niepoprawnym przekonaniem, że jakoś to będzie, szczerze mówiąc – sklep także. Jednak już pierwsze sukcesy przekonały mnie, że nie mogę iść tą drogą i swoje myślenie muszę ułożyć dokładnie tak samo, jak cały plan działalności. 

Cieszę się, że już pierwsze chwile na swoim okazały się być małymi sukcesami na polu zawodowym i dzięki nim nie spoczęłam na laurach, a wzięłam się za działanie bardzo strategiczne, przemyślane i zorganizowane. Jesień 2018 roku była czasem planowania, układania spraw biznesowych. Dzięki mojemu doroślejszemu niż dotychczas podejściu, udało mi się tak ułożyć pracę w głowie i poza nią, że stała się ona dobrze rokującą częścią mojego życia. 

E-book in progress

Jeszcze do niedawna żyłam w przekonaniu, że zawaliłam. Obwiniałam się o niedotrzymane terminy, opóźnienia w pisaniu kolejnych rozdziałów, brak informacji dla Was o nadchodzącym produkcie. 

Po przemyśleniach, analizach i przeorganizowaniu swojego sposobu działania, patrzę na sprawę kompletnie z innej strony. Nie chcę zawodzić, nadużywać Waszego zaufania i właśnie dlatego od pewnego czasu milczę w sprawie e-booka. Choć praca idzie do przodu właśnie tak, jak to zaplanowałam, postanowiłam, że o konkretnych terminach, kwestiach technicznych i innych aspektach będę Was informować wtedy, kiedy każda informacja będzie w 100% pewna. 

Pamiętaj, żeby zapisać się na listę oczekujących, bo już pod koniec miesiąca ogłoszę subskrybentom datę premiery. 

Rozszerzona oferta Moyemu

Choć obawiałam się, że końcówka roku będzie kiepska pod względem zleceń, moje obawy nie sprawdziły się nawet w najmniejszej części. Wręcz przeciwnie – to ostatnie trzy miesiące były najintensywniejszym czasem tego roku, jeśli chodzi o pracę z Klientami. Co więcej – tak znacząco wpłynęły na całą moją działalność, że nie mogłam sobie wyobrazić lepszej w skutkach pracy jesienno-zimowej. 

Ostatnie współprace wręcz wymusiły na mnie poszerzenie oferty. Jestem z tego powodu szalenie dumna, bo – choć planowałam to już dawno – rozwój mojej firmy przyspieszył w czasie maksymalnie, jak tylko mógł. Nowe usługi i produkty cieszą mnie najmocniej z całych efektów pracy tego roku. Szczególnie dlatego, że spotykają się z zadowoleniem Klientów, a lepszego potwierdzenia słuszności wyborów nie mogłam sobie wyobrazić. Nie pozostało mi nic innego, jak stworzyć dobrą ofertę i działać zgodnie z intuicją, wchodząc na nowe pola działalności, które tak mnie pasjonują

Odpoczynek jako część pracy

Choć dla niektórych zdziwieniem może być zaliczanie tego punktu do listy sukcesów roku, to dla mnie ten jest on niewyobrażalnie duży i zasługuje na szczególne wyróżnienie w całym zestawieniu. 

Odkąd ruszyłam ze swoją pracą zawodową w określonym przez siebie kierunku, byłam tak zafascynowana swoją działalnością, że nie potrafiłam zwolnić nawet odrobinę. Ten brak odpoczynku doprowadzał mnie do skrajnego przemęczenia – nie tylko fizycznego, ale także (a nawet przede wszystkim) psychicznego. Myślałam, że tylko nieustanna praca na najwyższych obrotach pozwoli mi wchodzić na coraz to wyższe poziomy i realizować swój plan zawodowy. Teraz wiem, jak bardzo się myliłam. 

Kilka poważnych spadków formy wymogło na mnie odpoczynek i chwała za to mojemu organizmowi, że w porę dawał mi o tym znać. Często olewałam sygnały, które wysyłał. Teraz uczę się słuchać wszystkiego, co do mnie mówi. Teraz wiem, że choroba czy złe samopoczucie nie pozwalają mi działać tak sprawnie, jak wymagają ode mnie moje obowiązki zawodowe. W czasie gorszej formy zwyczajnie odpuszczam i… świat się nie wali, wiesz? Ja nie wiedziałam. Teraz wiem. 

Jestem pewna, że jest wiele osób, które – podobnie jak ja – wymagają od siebie bezustannego zaangażowania w sprawy zawodowe i prywatne. Jeśli Ty też należysz do grona takich pracusiów i masz zbyt duże ambicje, koniecznie zastanów się nad swoim podejściem i jak najszybciej popracuj nad jego zmianą. Gwarantuję, że wyjdzie Ci to na dobre. 

Efektywne planowanie

Kiedyś planowanie oznaczało dla mnie przepiękny kalendarz, najcudowniejsze akcesoria papiernicze i jak najwięcej odhaczonych kwadracików. Działalność zawodowa zmusiła mnie do zmiany myślenia, bo w takim systemie w rzeczywistości nie realizowałam żadnych planów. Podziwiałam je spisane świetnymi produktami, w równie świetnych produktach. 

Pokonałam swój perfekcjonizm, a właściwie przeniosłam go na inny obszar. Cały czas uczę się efektywnego planowania, ale tak, by było perfekcyjne w kwestii merytorycznej, a nie estetycznej. Jest ładnie, jest przejrzyście, jest efektownie, ale efektywnie przede wszystkim. 

Wnioski i plany na 2019

Postanowiłam na poważnie i jak najbardziej profesjonalnie podejść do planowania 2019 roku. Pierwsze, co zrobiłam, to dokładna analiza sukcesów i porażek tego roku. Dzięki temu mogę krytycznie spojrzeć zarówno na moje osiągnięcia zawodowe, jak i prywatne. 

Zaczęłam od spisania wszystkich spostrzeżeń dotyczących każdego z moich obszarów życia. Dałam sobie kilka dni na zastanowienie się nad każdym punktem po kolei. Dopiero później przysiadłam do konkretnych przemyśleń i wyciągania wniosków. Zanotowałam, co działało, co nie, co było plusem a co minusem. Wyklarowała się z tego świetna lista rzeczy, które chcę kontynuować i takich, które chcę zmienić i ulepszyć. 

Narzędzia, dzięki którym zaplanowałam nowy rok w Moyemu i nie tylko 

Nie udałoby mi się to całe planowanie, gdyby nie świetne narzędzia, pomoce i akcesoria. Do tej pory korzystałam z rocznego kalendarza książkowego. Było dla mnie oczywistym, że na nadchodzący rok zaopatrzę się w równie świetny planner. Doszłam jednak do wniosku, że chcę spróbować czegoś nowego. Spróbuję wykorzystać pozostałe dostępne narzędzia. Po to, by jeszcze lepiej skupić się na efektywności mojego planowania, a nie kwestiach wizualnych, choć i te udaje mi się zaspokoić. 

Podstawą jest dla mnie planer, i to nie byle jaki, bo Planer Pełen Czasu od Oli Budzyńskiej. Zakochałam się w tym produkcie od pierwszego wejrzenia. Jednemu z nich ostały się już tylko pojedyncze kartki, a przeczuwając, że nadejdzie jego koniec, szybko zaopatrzyłam się u Oli w nowy egzemplarz. Teraz ten pierwszy służy mi do szkiców, rozpisywania projektów „na brudno” i spisywania notatek. Nowy – pomaga mi zapanować nad wszystkimi sprawami firmy już „na czysto”, z dobrą organizacją w środku i odpowiednimi schematami planowania. 

Cały rok zawodowy rozplanowałam dokładnie z pomocą rocznego planera. To suchościeralna tablica, na której widnieją wszystkie moje plany na Nowy Rok w Moyemu. Ujęłam na niej każdy projekt, kursy, e-booki i mniejsze zadania, które chcę wykonać w określonym czasie. Oprócz tego, zapisałam także, kiedy w sklepie pojawiają się nowe zdjęcia. Zaznaczyłam wszystkie kwestie organizacyjne, jak wysyłka prezentów do Klientów czy dni wolne od pracy.

Dodatkowo korzystam także z list zadań stworzonych przez Olę, a konkretnie listy tygodniowej i dziennej. Pozwalają mi zapanować nad ogromem obowiązków zawodowych, a tylną stronę wykorzystuję dla notowania i spisywania luźnych myśli. Na dokładkę elektrostatyczne kolorowe Karteczki Pełne Czasu, które swoją formą wspierają moją pamięć w zapanowaniu nad priorytetami. Taką karteczkę przyczepiam do ściany nad biurkiem, dzięki czemu nie umykają mi z głowy najważniejsze kwestie danego dnia. Czasem podrzucę na nich fajną wiadomość Piotrkowi, co by się buzia uśmiechnęła. 

Prawdopodobnie spróbuję w tym roku także pracy z narzędziami elektronicznymi, ale nie podjęłam jeszcze decyzji co do konkretnej aplikacji. Chcę, żeby ten rok był naprawdę dobrze zorganizowany, Jeśli okaże się, że tworzenie planów w wersji elektronicznej dobrze wpływa na moją produktywność, to będę to praktykować.

Wnioski z minionych dwunastu miesięcy i plany na nowy rok

→ Inne jest świetne. Czasem nowe, czasem stare, ale inne. Różnorodność to najlepsze, co spotkało mnie na wielu płaszczyznach w tym roku. Pokochałam ten stan, stan poznawania czegoś, z czym nie miałam lub nie chciałam styczności. Dzięki otwieraniu kolejnych drzwi udało mi się rozszerzyć ofertę, stworzyć ją w taki sposób, w jaki zawsze chciałam, a obawiałam się (najbardziej opinii). Udało mi się „nauczyć w macierzyństwo”, poznać różne punkty widzenia innych ludzi. Udało się dotrzeć do ciekawych osób i zdobywać coraz to nowe doświadczenia. Nie zrezygnuję z tego, ba! będę to kontynuować najmocniej, jak potrafię.

→ Stawiam na działanie strategiczne. Sprzeciwiałam się temu długo, stanowczo za długo. Cieszę się, że w pewnym momencie zrobiłam coś nieco na przekór sobie, ale dodało mi to skrzydeł i pozwoliło osiągnąć wyznaczone cele. Pewnie i tak bym je osiągnęła, ale nie w tak krótkim czasie. Strategia dodała rozpędu mojej pracy i teraz też idę z nią za rękę.

→ Rozwój nowości w parze z udoskonalaniem dotychczasowych pozycji w ofercie. Zawsze byłam osobą, której ciągle było mało. Trzymam jednak samą siebie za rękę i czasem słusznie hamuję, żeby nie zawalić tego, na czym mi zależy. Wprowadzenie nowych pozycji do oferty mocno podniosło mój poziom samozadowolenia. Pilnuję się jednak, żeby cały czas dbać o to, co robię od zawsze i od czego tak naprawdę wszystko się zaczęło. Mimo pracy nad projektami graficznymi czy stronami internetowymi, chcę nadal dużo fotografować i pisać, bo wiem, że daje mi to olbrzymią radość i satysfakcję. Zamierzam więc tak rozkładać formy zleceń od Klientów i własne projekty, aby na każdym z tych pól realizować się w odpowiednim dla siebie stopniu.

→ Blog Moyemu w fazie rozwoju. Zauważyłam, że moja strona wymaga bardzo, ale to bardzo wielu poprawek i zmian. Choć tworzę dla innych i pomagam w kreowaniu ich miejsc w sieci, cały czas odpuszczałam pracę nad swoim kątem. Jest to niejako moje portfolio, więc zależy mi, żeby już na początku roku zadbać zarówno o funkcjonalność, jak i nowy wygląd strony Moyemu. Planuję też nieco zmienić schemat działań blogowych i skupić się bardziej na jakości wpisów. Postanowiłam, że nie będę wprowadzać nowych harmonogramów ani planować, w jakie dni i co ile będą pojawiały się nowe wpisy. Każdego miesiąca tak rozplanuję swoją pracę, aby artykuły pojawiły się w jak najlepszej formie. Nie ilość, a jakość.

→ Praca nad nowymi produktami. Obecnie pierwsze skrzypce gra e-book, bo to moje pierwsze tak wielkie przedsięwzięcie. Oprócz niego mam jednak w planach wprowadzenie kolejnych produktów do sklepu, także fizycznych, a styczeń to kolej na całkiem nowe zdjęcia po wielkiej wyprzedaży grudniowej.

→ Codzienność lepiej zorganizowana. Obserwowałam samą siebie, nasze relacje rodzinne i codzienność przez bardzo długi czas. Tutaj przyznaję, że zawiodłam nieco samą siebie (pewnie nie tylko). Zaplanowany Nowy Rok w Moyemu to przede wszystkim czas dla rodziny, przyjaciół i mnie. Od tego zaczęłam rozpisywanie tych dwunastu miesięcy – dni wolnych, świąt, wyjazdów i wydarzeń prywatnych. Obiecuję sobie, że w czasie przeznaczonym na pracę będę pracować na najwyższych obrotach, ale jednocześnie czas poświęcany rodzinie będzie tylko i wyłącznie dla niej. Zabawy z Synem nie przerwę odpisywaniem na maile, o ile świat się nie będzie od tego walił. Weekendy będą maksymalnie najwolniejsze, spędzone z bliskimi i to oni będę numerem jeden.

Bardzo często spotykam się z opinią, że plany noworoczne nijak się mają do faktycznych potrzeb, sytuacji i zamierzeń planujących osób. Wychodzę jednak z założenia, że to bardzo dobra okazja na poczynienie spokojnych podsumowań, wyciągnięcie wniosków i zorganizowanie nadchodzącego czasu. Nie musisz opierać tych działań na bardzo poważnych analizach i strategiach. Wystarczy czas dla siebie i oczyszczenie głowy, żeby móc ze spokojem i rozwagą spojrzeć na nową cyferkę w kalendarzu. 

Życzę Ci, żeby ten Nowy Rok nie oznaczał jedynie pustych postanowień, które często tworzymy byle były. Zadbaj o to, co dla Ciebie najważniejsze i śmiało realizuj swoje plany i marzenia. Tak, by za rok móc z czystym sumieniem przyznać sobie, że te dwanaście miesięcy upłynęło dokładnie tak, jak tego chcieliśmy. 

Przeczytaj także:

Otwórz się na nowe | ANKIETA dla czytelników Moyemu

Nie zliczę, ile świetnych rzeczy mnie ominęło przez to, że jestem okropnie ostrożna, postępuję zachowawczo i często brakowało mi choćby minimalnej pewności siebie. Nie zliczę też, ile razy byłam niezwykle miło zaskoczona, że przedsięwzięcie, które podjęłam mimo...

10 rzeczy, których blogowanie nauczyło mnie przez 3 lata

Moja przygoda z blogowaniem, choć rozpoczęła się w 2015 roku, dopiero teraz nabiera rozpędu a blog rozwija się zgodnie z planem.Początki nie wyglądały zbyt profesjonalnie, ale z uporem starałam i staram się, aby Moyemu było miejscem jak najbardziej wartościowym i...

Przedsiębiorcza mama nie zapomina o sobie

Tylko Mama wie, ile sił trzeba, aby ogarnąć codzienność. Tylko Mama wie, ile energii pochłania opieka nad dzieckiem i domem. Tylko Mama wie, jak ciężko czasem nie zapomnieć w tym wszystkim o sobie, własnym zdrowiu i samopoczuciu. Tylko przedsiębiorcza mama wie, że...

Pin It on Pinterest