Zdarza się, że praca blogera sprowadzana jest wyłącznie do pisania. Nic bardziej mylnego! Blogowanie to ogrom przeróżnych zadań i obowiązków. Często niekoniecznie przyjemnych i ciekawych. Mało kto zdaje sobie sprawę z czasu, jaki zajmują wszystkie te czynności razem wzięte, nie wspominając już o wysiłku, umiejętnościach, nauce i każdej innej rzeczy, która jest potrzebna, aby w blogosferze zaistnieć i zarobić na życie. Z czym to się więc je?


Trudne zajęcie, nie tylko przyjemności

Panuje przekonanie, że praca blogera to wyłącznie dodawanie selfików, promocja nawet beznadziejnych, ale markowych produktów, lizanie tyłka markom w zamian za „dary losu”, które później zostaną wychwalone na blogu lub ewentualnie chodzenie na eventy, gdzie za darmo kawka i ciasteczko. Co ważniejsze – przyznaję, że dopóki nie weszłam na dobre w świat blogosfery i nie poznałam zasad jej działania od strony samej zainteresowanej, myślałam podobnie. Blogerki kojarzyłam z ciemną masą i bezmózgowiem a blogi z darmowym reklamą dla firm. Z tego miejsca przepraszam każdą osobę, o której pomyślałam w ten sposób i której wartość pracy tak spłyciłam.

 

Na czym polega praca blogera? Darmowy materiały dla blogera! | Moyemu - blog kreatywny

Na czym polega praca blogera?

  1. Pisanie postów. To główny „punkt programu”, jednak nie jedyny, jak część sądzi. Wiem, że duża część blogerów dochodzi do takiej wprawy w pisaniu, że zajmuje im to po 30 minut na sztukę. Zazdroszczę, bo – chociaż pisze mi się ostatnio niezwykle lekko i sprawnie – to cała otoczka znacząco wydłuża czas pracy o drugie lub trzecie tyle. Artykuł na bloga to nie tylko tekst. To także research, przygotowanie danych, szkic (bardzo ułatwia tworzenie treści) czy dopracowanie formy gotowego posta (nagłówki, listy, punktory itp.). Bardzo pomaga mi przygotowany przeze mnie arkusz planowania artykułu.
  2. Inspiracje. Żeby artykuł mógł powstać, konieczny jest pomysł a z tym bywa różnie. Zdarza się, że pojawia się samoistnie, z nikąd i od razu wskakuje na listę najlepszych i wartych zrealizowania. Czasem jednak bywa inaczej. Są dni, tygodnie, kiedy tych pomysłów brakuje i trzeba je po ludzku znaleźć. Niezależnie od tego, każdy temat, który wymyślę, staram się zapisywać na liście pomysłów na posty. Dzięki temu później dokonuję selekcji (zdarza mi się wykreślać te, które niekoniecznie wydają się interesujące po pewnym czasie), planuję tygodniowe i miesięczne publikacje na blogu i w social mediach.
  3. Zdjęcia. W moim przypadku to 50 na 50 z blogowaniem pojmowanym ogólnie. Fotografia jest moim głównym zajęciem, równolegle z blogowaniem. Jeśli jednak chodzi o tworzenie bloga samego w sobie, zdjęcia zajmują także sporą część czasu – ok. 10% całego procesu tworzenia. Lubię dopasować kadry do tematu danego wpisu. W przypadku publikacji w social mediach, wychodzi różnie. Część fotografii to czysty lifestyle, który ostatnio uwielbiam. Pozostałe zdjęcia na profilach to promocja mojej pracy jako fotografa, informacje o nowych wpisach (i powiązane z nimi zdjęcia) czy specjalnie przygotowane grafiki, np. cytaty.
  4. Social media. Pewnie wyda Ci się to dziwne – jak obecność w mediach społecznościowych może być uznawana za część pracy? A jednak… Facebook, Instagram, Pinterest, Twitter, Google+, Youtube… Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ile czasu zajmuje przygotowanie i publikacja treści w social mediach. Co więcej, działania te wymagają planu, przygotowania, dopracowania. Przypadkowe mogą co najwyżej zaszkodzić blogerowi, nie pomogą (zazwyczaj). Konieczne jest więc poświęcenie na to dużej części pracy i dnia. Aby kontrolować działania, każdy udostępniony post odhaczam na karcie planu treści.
  5. Współpraca. Maile, składanie propozycji, formalności… Nie tylko z firmami ale także z innymi blogerami. Tworzenie postów gościnnych czy wzajemna promocja – to także praca blogera. Ten element jest z resztą niezwykle ważny. Wpływa na rozwój bloga, jego autora, rozpoznawalność czy zarobki. Bloger tworzący sam dla siebie, pod siebie i ze sobą to tylko połowa sukcesu, jaki można tu osiągnąć.
  6. Sprawy techniczne. Pamiętam pierwsze otwarcie bloga. Nikt nie zdążył go odwiedzić i poznać, bo dzień później przeniosłam się na własną domenę i hosting i praktycznie cały stworzyłam od początku. Całe szczęście… ale nie w tym rzecz. Połowę lata i przełom z jesienią 2016 roku spędziłam na nauce języka HTML i CSS, żeby zaraz po opublikowaniu strony przerzucić się na PHP… paradoks, wiem. Od tamtej pory – właściwie od momentu podjęcia decyzji o rozpoczęciu blogowania – nieustannie uczę się nowych rzeczy. Większość z kwestii technicznych nijak ma się do wykonywanych przeze mnie działań, moich głównych umiejętności i zainteresowań. Ale trzeba. A jak trzeba to nie ma przeproś – albo zlecisz to komuś, zapłacisz i otrzymasz gotowe albo zrobisz sama. Niestety, gdybym każdą z rzeczy poleciła do wykonania specjaliście, nie starczyłoby mi pieniędzy w portfelu i na koncie. Z jednej strony kiepsko, bo nauka trudnych zadań i procesów jest czasochłonna i nie zawsze tak efektywna, jak bym chciała, ale przynajmniej mam świadomość, że część z tego przyswoję i będę potrafiła powtórzyć w przyszłości. Przykładowo, bardzo długo zwlekałam z otwarciem newslettera. Bałam się, że sprawy techniczne mnie przytłoczą. I teraz żałuję, bo poznanie tematu zmieniło moje zdanie – to nie takie trudne, jak myślałam! Na blogu (i w jego „okolicy”) nieustannie znajduje się coś do poprawienia. Aby nie pominąć żadnej istotnej sprawy, każdą z nich umieszczam na liście rzeczy do zrobienia.
    Na czym polega praca blogera? Darmowy materiały dla blogera! | Moyemu - blog kreatywny
  7. Praca nad projektami i produktami. Wcześniej nie zajmowała aż tak mojej głowy. Głównie spowodowane to było brakiem pomysłu. Teraz tworzenie własnych produktów i rozwój projektów blogowych Moyemu stało się przeważającą większością w całej mojej pracy. Chociaż w proces wpisuje się ogrom współpracy z firmami i innymi blogerami, to jednak wszystko kręci się wokół własnej koncepcji i planu. Cała reszta to tylko i aż elementy składowe projektów, jednak bez nich by się nie udało – to istotne!
  8. Strategia, planowanie, analiza. Dopiero niedawno wzięłam się za przygotowanie biznes-planu dla bloga, strategii działania i zaplanowanie poszczególnych kwestii. Od tego czasu staram się także analizować na bieżąco moje poczynania i ulepszać je bądź zmieniać tak, aby wszystko prowadziło w zamierzonym kierunku. Najtrudniejszy jest – jak we wszystkim – pierwszy krok. Samo uświadomienie sobie, że są to potrzebne elementy blogowania, to już sukces. Później idzie z górki, a gotowe materiały niezwykle ułatwiają codzienną i długoterminową pracę.
  9. Promocja & marketing. Czyli nie tylko social media, jak mogłoby się wydawać. To także działania promocyjne na własnej stronie, wysyłka newsletterów, obecność w mediach itp. Sam proces promowania nie jest aż tak czasochłonny, jak przygotowanie pomysłów na reklamę, poszczególnych działań i materiałów. Ze swojej perspektywy widzę, że jest to kwestia do wyuczenia. Teraz promowanie mojego bloga przychodzi mi dużo łatwiej niż jeszcze niedawno. Wszystko dzięki codziennej praktyce, poszukiwaniu najlepszych rozwiązań i testowaniu.
  10. Rozwój. W żadnym zawodzie nie można stać w miejscu. Blogowanie już stało się zawodem samo w sobie a praca blogera wymaga nieustannej nauki. Duża w tym rola rozwijających się mediów i samych blogów, zmiany standardów i pojawiających się bez przerwy nowości w świecie wirtualnym. Pomagają mi w tym książki, media, wiodący w blogosferze twórcy czy po prostu praktyczne ćwiczenia.
  11. Prasówka. Czyli inaczej mówiąc przegląd blogosfery. Mam swoje ulubione miejsca w sieci ale uwielbiam odkrywać nowe, nieznane wcześniej blogi. Staram się każdego dnia czytać wartościowe artykuły innych twórców, zostawiać merytoryczne komentarze pod nimi i udostępniać ciekawe treści. To nieocenione źródło inspiracji, wiedzy, pomocy, kontaktów. Każdy z blogów może wnieść wiele dobrego do naszej pracy i własnego kawałka Internetu.
  12. Budowanie relacji i tworzenie społeczności. To, że ten punkt jest ostatnim nie znaczy, że najmniej ważnym. Z resztą, żadnego z wymienionych elementów pracy blogera nie można określić jako bardziej lub mniej istotny. Budowanie, podtrzymywanie, rozwijanie relacji z czytelnikami jest szalenie ważne dla każdego autora. A przynajmniej takie być powinno. To w końcu czytelnicy i obserwatorzy tworzą publiczność naszych wypocin, a bloger nie chce działać sam dla siebie. Praca blogera polega na tworzeniu dla kogoś (dla Ciebie!), więc wszelkie komentarze, udostępnienia, polecenia, wiadomości prywatne, podziękowania są dla autora największą zapłatą za wykonywaną pracę.

 


 

Jeśli nadal uważasz, że praca blogera to leżenie na plaży pod palmami z drinkiem w łapce i szczerzenie ząbków do zdjęcia, które za chwile wleci na Instagrama z hash tagiem #workhardplayhard, to pozostaje mi tylko jedno… Spróbuj być blogerem przez jeden dzień. Koniecznie daj znać, czy udało Ci się zadbać o każdy z wymienionych przeze mnie obszarów działania i jak oceniasz trud pracy i efekty swoich działań. Podejmiesz wyzwanie?

Gdyby jednak udało mi się przekonać Cię, że nie zawsze jest tak, jak to wygląda na zewnątrz i pozory potrafią mylić, pokaż, że doceniasz moją pracę! Tym bardziej, że to dopiero początki „kariery” Moyemu i każde Twoje wsparcie opłakuję łezką szczęścia! Jak? Skomentuj, udostępnij, odezwij się prywatnie. Będzie mi niezwykle miło!

Weronika