Przeważająca większość używa fotografii w swoich biznesach online. Czasem bardziej znamy jej przeznaczenie i moc, czasem mniej, a zadziwiająco często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy, jaka właściwie jest rola fotografii w biznesie online. Wszystkie zdjęcia, które publikujesz w swoich miejscach w sieci mają określone znaczenie, wywołują konkretne efekty, prowokują do działań ich odbiorców i (czego często nie jesteśmy świadomi) kierują naszymi klientami, czytelnikami, publiką. Rola fotografii nieustannie się zmienia, ale pewne kwestie pozostają takie same. Ten temat stanowi pierwszy rozdział e-booka, nad którym pracuję. Koniecznie zapisz się na listę oczekujących!


Obejrzyj LIVE Rola fotografii w biznesie online, w którym szczegółowo omawiam zagadnienia ujęte w tym artykule!


🎬 #TrzyKwadransePoMoyemu 1 🎬Jaka jest rola fotografii w biznesie online? Czy da się budować biznes bez wykorzystania fotografii? Dlaczego mój e-book "Spójność fotograficzna w biznesie online" jest Ci niezwykle potrzebny?📸📸📸📸📸📸📸📸Na żywo między innymi o tym, że: 1. fotografia to pretekst,2. flirt z klientem jak najbardziej wskazany,3. zawsze jest jakiś kontekst, 4. fotografia to najświętszy dowód istnienia, ale przestała być wyłącznie rejestracją. Oprócz tego, dowiesz się więcej o zawartości e-booka "Spójność fotograficzna w biznesie online" i upewnisz się, że moja publikacja rozwiąże Twoje problemy z fotograficzną stroną Twojego biznesu i bloga. ZAPISZ SIĘ NA LISTĘ OCZEKUJĄCYCH NA E-BOOK: https://sklep.moyemu.com/e-book-lista-oczekujacych/___#TrzyKwadransePoMoyemu to cykl live'ów, w których serwuję solidną dawkę wiedzy i dzielę się doświadczeniem w zakresie fotografii i budowania małego biznesu kreatywnego. Samo mięcho, praktyczne porady i nieco prywaty prosto zza kulis Moyemu, tak dla osłody!Nazywam się Weronika Flis i jestem ekspertką życia #PoMoyemu. Buduję swój kreatywny biznes online na własnych zasadach i udowadniam, że Ty też tak możesz.

Opublikowany przez Moyemu Sobota, 13 października 2018


Fotografuję, więc jestem vs. jestem, więc fotografuję

Traktowanie fotografii jako świadectwa obecności jest mocno zakorzenione w jej historii. Choć można to interpretować na różne sposoby, w stosunku do przeróżnych dziedzin fotografii i sposobów jej wykorzystania, skupimy się w tym miejscu na fotografii lifestylowej. Zastanawiasz się czasem, po co to wszystko? Po co ludzie publikują zdjęcia porannej kawy na parapecie okna, dlaczego blogerzy udostępniają kadry z rodzinnego spaceru czy popularny swego czasu #nomakeup gromadzi na Instagramie tyle kwadratów? Często jest tak, że nawet autorzy takich zdjęć nie zdają sobie sprawy z ich znaczenia, roli i siły przekazu.

Fotografia przestała być jedynie rejestracją rzeczywistości, a taka była jej pierwotna rola. Aparat w połączeniu z innymi dostępnymi narzędziami tworzy maszynę budowania estetyki. Jakkolwiek to brzmi, można to ująć prościej: fotografia lifestylowa jest zaproszeniem. Zaproszeniem do Twojego życia, Twoich codziennych sytuacji, uwaga: też do podglądania. My (czyt. ludzie) z natury jesteśmy ciekawscy i lubimy podglądać; czy to ładną sąsiadkę, która wieczorową porą zapomniała zasłonić okien w sypialni, czy to celebrytów w ich willach z basenami. Tak samo Twoi odbiorcy lubią podglądać Ciebie, a przynajmniej ich większość. Znasz pewnie rady ekspertów, aby w budowaniu wizerunku marki wykorzystywać także pokazywanie swojej codzienności, prawdziwej twarzy i prostych sytuacji, z którymi każdy z odbiorców (oczywiście zdefiniowanej przez markę grupy docelowej) może się utożsamiać?

Te fotografie stanowią dla otoczenia biznesu dowód Twojego istnienia. Jesteśmy, żyjemy, działamy – fotografujemy. Fotografujemy, publikujemy, dzielimy się zatrzymanymi chwilami życia – udowadniamy, że istniejemy.

Zdjęcia zawsze odbieramy pod pewnymi warunkami

To, jak odbierane są nasze zdjęcia zawsze uwarunkowane jest osobistymi wyznacznikami odbiorcy. Przekonania, przynależność do danej grupy społecznej, kultura, doświadczenia, przeżycia… to wszystko warunkuje reakcję odbiorców na nasze fotografie.

Jak wykorzystać ten fakt w biznesie online? Choć jestem często przeciwna stosowaniu się do wszelakich rad, najważniejsze jest poznanie grupy docelowej naszego biznesu online. Znając swoją grupę docelową i wszystkie warunki odbioru zdjęć, które wymieniłam, określone właśnie przez tą grupę, dostosujesz fotografię w Twoim biznesie do swoich odbiorców. Tu nie chodzi tylko o to, co pokazujesz, czyli cały przekaz fotograficzny, ale też to, jak to robisz. Rola fotografii zwiększa się, kiedy kierujesz ją w odpowiedni sposób do odpowiednich widzów.

Jaka jest rola fotografii w biznesie online? | Moyemu - studio kreatywne

Zawsze jest jakiś kontekst

Kontekst istnieje zarówno ze strony autora, jak i odbiorcy zdjęcia. Sytuacja idealna jest wtedy, kiedy oba konteksty są ze sobą zgodne, identyczne. Tak się jednak nigdy nie dzieje. Fotografia – podobnie jak litera czy słowo – jest znakiem, który zgodnie z zasadami semiotyki należy odczytywać z użyciem poznanych zasad dekodowania. Problemem w odczytywaniu znaczenia (treści fotografii, sensu, przekazu) jest ukryta intencja nadawcy.

To jest właśnie magia fotografii – umiejętne dawanie przekazu. W taki sposób, abyśmy osiągali postawione sobie cele, a odbiorcy mogli zrozumieć nasz przekaz, nawet jeśli nie znają wszystkich naszych intencji. Wtedy wywołujemy zdjęciem określone emocje, a w sytuacji idealnej – określone reakcje. Kierujemy działaniem odbiorców naszej fotografii.
Skoro już o kontekstach mowa, jest też druga strona medalu. Kontekst zależy od rodzaju fotografii, jaką dzielimy się z odbiorcami. Fotografia społeczna, produktowa, biznesowa czyli wizerunkowa – każda z założenia ma inne cele, używa się w nich innych elementów, stosuje inną kompozycję, aspekty techniczne. O ile w czystej analizie fotografii odrębnej, stanowiącej całość samą sobą można stosować ten podział, o tyle w biznesie online sprawa wygląda w sumie dużo prościej.

Sprzedajemy wszystko. Świetnie pisała o tym Ola Budzyńska w swoim e-booku „Sprzedaż w biznesie online. Autentycznie, bez ściemy i po ludzku”. Fotografia w biznesie online zawsze służy sprzedaży. Nawet post na blogu musimy sprzedać, czyli uświadomić czytelnikom, że chcą go przeczytać, a jak już przeczytają, to będą wiedzieli, że to prawda, że to ważne, warte uwagi. Tym bardziej fotografia – i jako podstawa (np. w biznesie fotograficznym), i jako dopełnienie, i jedno z narzędzi do budowania biznesu (w każdej innej dziedzinie) – zawsze będzie służyła sprzedaży.

Fotografia zawsze jest pretekstem

Fotografia nigdy nie istnieje sama dla siebie. Autor zawsze stawia sobie jakiś cel.

Fotografia może być pretekstem do:

  • przedstawienia swojej osoby – w fotografii portretowej, wizerunkowej, biznesowej; sama prezentacja jednak nie wystarczy – fotografia ma na celu budowanie wizerunku razem ze wszystkimi dostępnymi narzędziami obok aparatu i dopasowaniem każdego elementu: tła, atrybutów, akcesoriów,
  • prezentacji produktu – z reguły korzystanie z dóbr fotografii stylizowanej: flatlays, stylizowane sesje lifestylowe, produkt w użyciu,
  • nawiązania relacji – zaproszenie do poznania, dyskusji, niejako połączenie wszystkich innych pretekstów: namowa do nawiązania rozmowy (niekoniecznie bezpośredniej) na temat osoby-nas-marki, produktu,
  • analizowania, badania – elementów kadru, relacji pomiędzy tym, co na zdjęciu, a marką – otoczeniem a osobą z portretu, wartości marki a produktów, które produkuje i prezentuje itp.

E-book: Spójność fotograficzna w biznesie online. Tematy. | Moyemu Weronika Flis

Flirtuj z klientami

Co kojarzy Ci się z flirtem? Krótka spódniczka, odsłonięty dekolt, rozpięty guzik męskiej koszuli, feromony w perfumach, dobry drink… i cała reszta. Idziesz na miasto w niezłym outficie, zaglądasz do fajnych knajp czy klubów, wreszcie znajdujesz w tłumie tę osobę, która warta jest puszczenia oczka i fajnego wstępu do rozmowy. No i jedziesz z tym koksem!*

W Internecie to fotografia uwodzi jej odbiorców. Fotografia jest flirtem i narzędziem flirtu jednocześnie. Jest taką spódniczką ledwo do połowy uda, czerwoną szminką, feromonami. Jako pierwsza łapie uwagę (razem z fotografiką czy grafiką).

Wiadomo, liczy się wnętrze, ale żeby zaistniała okazja do jego poznania, musisz przyciągnąć do siebie tę osobę tym, co widzi na pierwszy rzut oka. Przekładając: najważniejsze jest to, o czym piszesz na blogu, wartość produktów i usług, które oferujesz, sposób traktowania klientów i czytelników, i wszystko inne, co dotyczy Twojego biznesu. Pierwsze jednak, co musisz zrobić, żeby konkretna osoba zapoznała się z wartością, jaką oferujesz, to uwieść ją – oprawą graficzną, identyfikacją wizualną i fotografią właśnie.

* Dla jasności: nie jestem za stosowaniem tych wszystkich elementów wyłącznie po to, żeby złapać daną osobę na wygląd, upiększacze. Przykład był jedynie dla zobrazowania, ot co!


Rola fotografii jest często dużo większa, niż jesteśmy w stanie pojąć. Ważne, aby jej nie lekceważyć i odpowiednio wykorzystywać fotografię w biznesie online. Obranie dobrej strategii może zdziałać cuda. Dzięki niej fotografia pomoże Ci osiągać postawione cele.

↓ ↓ ↓

Pamiętaj, aby obejrzeć nagranie live’a, podczas którego mówiłam o roli fotografii bardziej szczegółowo!