Czasem warto odpuścić

Sty 30, 2019 | Codzienność, Rozwój

Wszystko idzie pięknie. Odhaczasz kolejne punkty Twojej listy to-do i cieszysz się niezmiernie na myśl o kolejnym sukcesie. Projekt za projektem, artykuł za artykułem, zlecenia oddane przed czasem. Nagle wszystkie plany szlag trafia. Choroba, osobista tragedia, jakieś potknięcie. Coś, przez co nie jesteś w stanie dalej stawiać kolejnych kroków tak, jak sobie to wyobrażałaś. Frustracja narasta, chce Ci się płakać. Mimo wszystko jednak wiesz, że nie możesz zrobić nic innego, jak tylko… odpuścić. Czasem warto odpuścić. 

ja? ja mam się poddać? nigdy.

Rozdziel to. Wrzucenie na luz nie oznacza poddania się. Nikt nie zabierze Ci tytułu świetnej babki tylko dlatego, że nie wszystko układa się idealnie. Nigdy nie jest idealnie. Nawet wtedy, kiedy dom lśni, dzieci zadbane i ukochane, praca pędzi do przodu, dzięki czemu wzbijasz się na kolejne szczeble, a Ty sama z pięknymi pazurkami, świetną fryzurą i uśmiechem na buzi masz jeszcze czas, żeby wyskoczyć ze znajomymi do kina czy baru.

Wtedy też nie jest idealnie, uwierz mi.

Nawet wtedy jest coś, o co można jeszcze bardziej zadbać. Nawet wtedy jakaś płaszczyzna dałaby się mocniej dopieścić. Wiesz, kiedy jest idealnie? Wtedy, kiedy ta niedoskonałość życia Ci odpowiada.

Dam radę. Ledwo zipię, ale dam radę.

Nie masz już kompletnie siły, ale ciśniesz, bo przecież musisz udowodnić sobie i innym, że jesteś niezniszczalna, prawda?

Skąd ja to znam… Ile razy trzymałam powieki na zapałkach, żeby dokończyć artykuł. Ile razy przedawkowałam kofeinę, żeby oddać projekt. Ile razy serce waliło zbyt szybko, bo po nieprzespanej nocy podczas ząbkowania cały dzień starałam się dopiąć projekt na ostatni guzik.

Przecież nic by się nie stało, gdybym tekst opublikowała dzień później, Świat by się nie zawalił, gdyby Klient odebrał zlecenie kilka godzin później. Ziemia dalej by istniała, gdyby wszystkie te ważne sprawy poczekały na przypływ sił i lepszą kondycję.

Nikt nie jest w stanie działać na najwyższych obrotach, kiedy poziom energii jest równy zeru. Nasza produktywność spada proporcjonalnie do sił. Jak chcesz zrobić coś dobrze, skoro ledwo robisz to jakkolwiek? Uwierz mi, z własnego doświadczenia wiem, że lepiej przeczekać spadek formy i wrócić do pracy, kiedy i ona ponownie zajmie najwyższy poziom.

No tak, radzę Ci tu takie mądre rzeczy, a sama się do tych rad nie stosuję…

Nie jesteś jedyna

Też dołujesz się obserwując innych?

Wszyscy dookoła sukcesywnie realizują kolejne etapy swojej kariery, zarządzają życiem prywatnym. Idealne girlbosses, perfekcyjne mamy, partnerki bez wad, kobiety zadbane tak, że bardziej się nie da.

Założę się, że nie ma takiej, która każdy obszar swojego życia ogarniałaby w stu procentach. Dam sobie rękę uciąć, że one wszystkie mają gorsze dni. Każdej z nas czasem brakuje sił, motywacji czy chęci do działania. Każdej z nas los podcina czasem skrzydła i rzuca kłody pod nogi. Każdej z nas plany czasem się sypią.

Co nas różni? Reakcja.

Reakcja na te sytuacje, które nas spotykają. Na te zmiany planów, trudności, niepowodzenia, konieczność dostosowania się do sytuacji.

Ta złość w niczym nie pomoże

Momenty, w których wszystko leci na głowę, zawsze mocno mnie stresują.

Ostatnio jednak dokładniej przemyślałam swoje emocje związane z poszczególnymi sytuacjami. Doszłam do wniosku, że sama siebie nakręcam. Te nerwy w niczym mi nie pomagają, a powodują, że czuję jeszcze większy żal do samej siebie.

Jak już wypłakałam co miałam wypłakać, ta złość stała się w moich oczach wręcz śmieszna. Na tamten moment była jedynym, co mi towarzyszyło.

Kolejnego dnia jednak okazała się zupełnie zbędna. Klient bez problemu zaakceptował dwudniowe przesunięcie terminu realizacji. Darmowy rozdział wysłałam cztery dni później, a i tak zebrał same najlepsze opinie już od pierwszych odbiorców. Żyliśmy chwilę w niezłym bałaganie, bo porządki także odpuściłam.

Coś się stało? Hm, chyba poza tym, że doszłam w miarę szybko do siebie – nic. Zupełnie nic.

Czasem warto odpuścić. Bez żalu do siebie, bez pretensji do losu, bez złości na osoby „współwinne”. Warto wstrzymać oddech na chwilę lub dwie, żeby znaleźć najlepsze rozwiązanie. Warto zastanowić się, co jest dla nas najważniejsze w danym czasie. Musisz wiedzieć, o co w pierwszej kolejności chcesz zadbać. Reszta jest dodatkiem. 

Przeczytaj także:

10 rzeczy, których blogowanie nauczyło mnie przez 3 lata

Moja przygoda z blogowaniem, choć rozpoczęła się w 2015 roku, dopiero teraz nabiera rozpędu a blog rozwija się zgodnie z planem.Początki nie wyglądały zbyt profesjonalnie, ale z uporem starałam i staram się, aby Moyemu było miejscem jak najbardziej wartościowym i...

Przedsiębiorcza mama nie zapomina o sobie

Tylko Mama wie, ile sił trzeba, aby ogarnąć codzienność. Tylko Mama wie, ile energii pochłania opieka nad dzieckiem i domem. Tylko Mama wie, jak ciężko czasem nie zapomnieć w tym wszystkim o sobie, własnym zdrowiu i samopoczuciu. Tylko przedsiębiorcza mama wie, że...

Moje efektywne planowanie: sposoby i narzędzia

Moje efektywne planowanie to wciąż nauka, testy i odrzucanie lub przyjmowanie kolejnych sposobów, jednak aktualnie mogę śmiało powiedzieć, że idzie mi już z górki. Efektywne planowanie pomoże Ci zwiększyć produktywność i osiągać cele, które sobie stawiasz. Ważne...

Pin It on Pinterest

Podaj dalej!

Podziel się ze Światem wartościowymi materiałami od Moyemu!